|
Wszyscy uważają, że Wisła jest w kryzysie a to nie jest prawda. To nie Wisła jest w kryzysie, tylko Paweł Brożek ma spadek formy a i tak dołek dopadł go z opóźnieniem, bo Zieńczuk zaliczył dół od początku tej rundy. Wisła zdobyła ubiegłorocznego mistrza dzięki życiowej formie Pawła Brożka i Zieńczuka, których skuteczność wyniosła na króla i vicekróla strzelców. Zieńczuk wrócił do normy od początku obecnej rundy i tylko podtrzymanie skuteczności Brożka na początku rundy, uratowało Wisłę przed degrengoladą, gdzieś w okolicach środka tabeli. A gdy Brożek powrócił do normy to Wisła zalicza 5 a może i 6 miejsce na koniec jesiennych rozgrywek, gdyż na R22 z Odrą, możemy się spodziwać co najwyżej remisu, jeśli obronie, nie przydaży się żaden błąd, gdyż nawet najmniejszy, zostanie bezwzględnie wykorzystany przez przeciwnika. Dokładnie przewidziałem taki scenariusz dla Wisły, włącznie z pucharami, gdy obwiniałem klub za taki właśnie efekt końcowy, tuż po zakończeniu okienka transferowego bez wzmocnień piłkarskich.
To jest prawda o Wiśle i trenerze Skorży. Skuteczność Brożka, który w pojedynkę wygrywał mecze dla Skorży albo dawniej zwalniał, Engela, Petrescu,Okukę i Nawałkę a teraz być może znowu Skorżę. Wisła jest od dawna bez formy i piłkarzy na miarę celów i tylko anomalia strzelecka z Zieńczukiem i Brożkiem, pomieszała w głowach wielu z nas. Transfery w wydaniu Skorża/Bednarz doprowadziły do załamania się Wisły, gdy Brożka dopadł powrót do normy a Wisła jest tak samo słaba jak za Nawałki i dzięki kontynuacji błędów transferowych, zalicza właśnie, kolejne pikowanie w dół, gdyż Brożek, nie zaciemnia już obrazu i wychodzi szydło z wora, że mamy piłkarzy nie na miarę mistrza i pucharów. Kto teraz odpowie za usunięcie Kosowskiego i Paulisty ? Gdzie są te okrzyczane sukcesem transfery Bednarza ? Gdzie podział się mit cudotwórcy Skorży ? Dlaczego Jirsak, Łobodziński czy Niedzielan okazują się słabeuszami ? Dlaczego formę zagubił Boguski, Zieńczuk, Sobolewski i większość piłkarzy ? Czy Małecki to lekarstwo na brak transferów ? I wreszcie czy Marcelo to aż taki sukces Bednarza, poza tym że jest za darmo ? Tysiące pytań można mnożyć a prawda o Wiśle czy to Skorży czy Nawałki i innych, jest taka, że polityka transferowa klubu leży od lat i marnowane są pieniądze na piłkarski złom. Wystarczy, że odeszli Franek z Żurawiem albo teraz Brożek powrócił do starej formy i Wisła jest naga, nie ma piłkarzy mogących ich zastąpić w zaciemnianiu obrazu, że reszta piłkarzy jest mało wartościowa.
Wisła od lat potrzebowała prawdziwych wzmocnień na większości pozycji a mit cudotwórcy Skorży, tylko zaciemnił ten obraz. Nagle Piotrek Brożek, dzięki czarom Skorży urastał do miana kadrowicza a uniewersalność pozycyjna innych piłkarzy, stawała się lekarstwem na brak wzmocnień z prawdziwego zdarzenia, ale ...... do czasu. Logiczni ludzie musieli wiedzieć, że cuda to tak naprawdę udane przypadki i czas obali wszystkie mity i życzeniowe zabobony. Klub chcący grać na poziomie mistrzowskim i europejskim musi posiadać piłkarzy na miarę tych potrzeb. Czołowe kluby w Polsce dokonały wzmocnień i chcą to robić dalej a liczenie na wygrywanie ligi i pucharów przez darmowych piłkarzy w/g klucza przypadku a nie planowych potrzeb transferowych i działań klubu, w myśl zasady, że cudotwórczy Skorża stworzy uniwersalnych piłkarzy i każdy z nich będzie mógł grać na każdej dowolnej części boiska, jest zwykłym oszołomstwem. Po Nawałce zrobiono minimalny ruch transferowy i zapowiedź kolejnych, pomogła wyzwolić konkurencyjną jakość, tak u Zienia, zagrożonego Kosą, jak i u Brożka, zagrożonego Niedzielanem. Potem, jednak okazało się, że usunięto konkurecję i zrobiono sobie przerwę w transferach.
Dlatego najbardziej boję się ciągu dalszego głupoty naszego klubu. Począwszy od wariactw z wymianą trenerów i sprzątaczek , poprzez ciąg dalszy grzebania za odpadami piłkarskimi aż po mylne pojęcie o potrzebach wzmocnień Wisły a w tym ciąg dalszy marnotrawienia kasy na Jirsaków i Łobodzińskich, wskutek wypaczonych gustów i braku pojęcia co do naprawdę wartościowych dla Wisły piłkarzy. Bez lepszych od obecnych piłkarzy, Wisła nie ma co śnić o sukcesach. Stara wiara już odchodzi naturalnie a nadziei na przyszłość w Wiśle nie widać. Już nawet nie chodzi o silną ławkę rezerwowych i posiadanie 22 rzeczywiście rywalizujących o skład piłkarzy, gdyż my nie mamy nawet podstawowych 11 piłkarzy, gwarantujących grę o puchary. Nic nie da rewolucja trenerska czy klubowa, jeśli nie wzmocnimy Wisły przynajmniej 7 piłkarzami. Wszelkie inne działania klubu będą miały jedynie na celu, ukrycie prawdziwych potrzeb Wisły, czyli WZMOCNIEŃ i tą prawdę muszą uświadomić sobie w klubie wszyscy. Od Cupiała i Skorży z Bednarzem aż po kibiców. Jeśli zaś Wisły na wzmocnienia już nie stać, to szybko ten fakt dotrze do wszystkich już zimą i być może, przyjdzie nam ograniczyć swoje oczekiwania od Wisły, co prawdziwych kibiców zapewne ucieszy a napewno nie zmartwi, bo zdjęcie z Wisły mistrzowskiej presji, nie zakończy przecież historii tego klubu, o ile Cupiał nie odwali numeru, gdy dowie się, że kasy to on już nie odbierze bez reinwestowania w Wisłę, co wmówili mu chorzy doradcy i co tylko powiększa a nie pomniejsza dług Wisły. Już teraz pełna jest tylko trybuna D i być moze powróci stary syndrom Wisły przed Cupiałem a my będziemy się cieszyć na naszym ogromnym nowym stadionie, jak Chorzowianie dzisiaj, gdy pokonali mistrza Polski.
Ostatnio edytowane przez kot : 29.11.2008 o godz. 22:16.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|