Wyświetl pojedynczy post
Baryl
Member
 
 
Od: 06.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2343
Stary 29.11.2008, 07:32
Tak swoja droga, sorki ze tak ni z gruchy ni z pietruchy wcinam sie w watek:

To, ze L. Walesa zostal zlustrowany, to ze byly wyroki za "pomowienia"- znaczy niewiele.
Sądy Najwyzsze i wszelkiej masci Trybunaly to nie programy komputerowe czy maszyny: tworza je ludzie. A kupic mozna kazdego, zwlaszcza z puli osob krecacych sie tak wysoko.

Jakas tam najwyzsza instancja (Sad Najwyzszy?) USA po kilkunastu latach bojowania, orzekania, apelacji, rozwlekania spraw, no i wyrokowania nareszcie przyznala, ze prawo stanowe nie moze regulowac kwestii posiadania broni. Niby ten sam urzad, a przez dziesieciolecia wyrok byl zupelnie inny: stany moga zakazywac/zezwalac i w ogole regulowac te kwestie. Teraz nagle okazalo sie, ze nie moga. To taki przyklad.

Przyklad na to, ze wraz ze zmianem skladu tego typu instytucji decyzje przez nie podejmowane moga byc sprzeczne z przeszloscia. Kazde dziecko wie jak Walesa bylby zlustrowany w 2006 a jak juz w 2008. Za kazdym razem inaczej.

"Zwolennicy" (jak mozna byc zwolennikiem prawdy? prawda jest albo jej nie ma) publikacji IPNu czesto wierza w cos wiecej niz tylko w Bolka. Wierza w caly mit IIIRP zbudowanej na nomenklaturze. Wierza w heroizm rzadu Olszewskiego, obalonego w nocy.
Niewatpliwie Trzecia Rzeczpospolita powstawala w sposob skandaliczny, ale premier Olszewski nie jest zadna tam legenda. Rzad naprawde byl nieudolny, a ustawe lustracyjna zglosil JKM totalnie z glupa. To byla swietna okazja dla opozycji (wiekszosciowej! rzad byl mniejszosciowy) zeby wreszcie skonczyc te farse. A okazalo sie odwrotnie: zabrali sie do roboty w takim momencie, ze stworzyli Legende. Legende ostatniego bastionu wolnej Polski w walce z postkomunistyczna pajeczyna.
Czy podczas tej slynnej nocnej rozmowy Walesa byl trzymany za klejnoty przez sluzby? Male szanse, raczej jego przeszlosc nie miala nic wspolnego z wydarzeniami z pierwszej polowy lat 90.

Tak wiec to wszystko walka o zwykla uczciwosc, o nietraktowanie ludzi jak bydla i nie wciskanie im bzdur z telewizorow. Ale to nie jest walka o objawienie jakiegos wilkeigo horroru w jakim zyjemy, a jaki sie narodzil 15 lat temu. Po bardziej skladne, rzetelne i okraszone nazwiskami, datami i innymi faktami informacje odsylam do ksiazki Ziemkiewicza "czas wrzeszczacych staruszkow".

A jaka jest moja pointa? Otoz taka, ze nie ma sensu marnowanie czasu, nerwow i energii na klotnie o "Bolka" dzisiaj. Historycy za 20, moze za 100 lat dojda prawdy. Bardziej 100 bo za 20 to beda jeszcze zyc dzieci i wnuki czerpiace z obecnego 'systemu' w ktorym stara nomenklatura, kolesiostwo i korporacjonizm czerpie profity. kto by roztrwonil schede po ojcu, dziadku?
Panuje takie przekonanie ze dzisiejsza mlodziez ma gleboko gdzies te wojny na gorze, ktore robia taki burdel na dole. Otoz nie. Kazdy, gdy ciut dorosnie, widzi ze jeden ma lepszy start a drugi gorszy. Jeden po znajomosci zalatwia sobie studia, posadke w budzetowce, zwolnienie z wojska- drugiemu piachem w oczy. Jesli jest sie tym 'szczesliwszym' dzieckiem- po co z tego rezygnowac? Lepiej podtrzymac ojcowizne.
Jaka jest na to metoda? Przestac sie przejmowac albo wyjechac. Minie kilka pokolen niz ten beton wyeroduje.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix