|
Chcialem sie podzielic refleksjami z lektury ksiazek pana Wojciecha CEJROWSKIEGO.
"Gringo wsrod dzikich plemion" i "Rio Anaconda".
Pierwsza to poszatkowane opowiesci, anegdoty z roznych wypraw. Tytul troche mylacy bo jest tu bardzo duzo o administracji, biurach paszportowych Ameryki Pld i przygod z nimi zwiazanych, o socjalistycznych bojowkarzach. Slowem duzo historii ze swiata 'cywilizowanego'. Ksiazka bardzo krotka (zwlaszcza dlatego, ze polyka sie ja bardzo szybko) ale dosc intensywna i warta przeczytania co najmniej kilka razy.
Rio Anaconda zas to juz 430 stron w grubej oprawie, ktore czyta sie chyba jeszcze szybciej. Lepsza pod wzgledem warsztatowo-literackim, stanowiaca koherentna calosc. Tutaj juz same wyprawy do Dzikich. A raczej jedna: na granicy Kolumbii i Venezueli. Przyjaznie z szamanami i bardzo ciekawe rozmowy. Od glupich zartow po ocieranie sie o Arystotelesa i jemu podobnych (okazuje sie, ze szamani to nie matoly ktore pala jakies swinstwo i gadaja bzdury pod wplywem halunow). Czytalem pare recenzji tej ksiazki i wszyscy uwazali, ze Gringo... jest lepszy. Ja zdecydowanie bardziej polecam Rio a najelpiej obydwie.
Oczywiscie juz samo nazwisko CEJROWSKI prowokuje a u niektorych wzbudza agresje czy znudzenie. W jego ksiazkach podrozniczych nie ma za grosz polityki (w Gringo jest przedstawienie mechanizmu politycznego i obludy guerilli ale jest podane dosc obiektywnie a jak na WC- arcyobiektywnie).
Jak wiadomo z telewizji, z utube: to czlowiek ktory sie nie cacka z innymi. Ale tez ma odwage by nie cackac sie z samym soba. Przyznaje sie z reka na sercu jesli popuscil w portki, wyznaje tez tak intymne szczegoly jak przygotowanie sie do wlasnej smierci albo incydent z mrowkami ktorego spojlerowac nie bede.
Ksiazki (a glownie Rio) ktore zmieniaja sposob patrzenia na swiat. A jesli ktos nadal jest sceptyczny to napisze, ze WC jest entuzjasta tworczosci Pratchetta i pisze podobnie do niego! Bez obaw- nie traci tandetna kalka: ma swoj styl, bardzo podobny, ale jednak oryginalny.
***
Poza tym jesli ktos interesuje sie polska scena polityczna to polecam ksiazke Rafala Ziemkiewicza "Czas wrzeszczacych staruszkow". Co prawda jeszcze jej nie doczytalem, ale po 80% moge powiedziec ze to lektura warta uwagi.
Nalewa oleju do kazdego pustego lba, co to duzo gada o polityce, strasznie duzo "wie" a tak naprawde patrzy na wizerunek, pijar, na wszystko (czyli TYLKO) to co mozna zobaczyc w telewizji. Ksiazka traktuje o najnowszej historii IIIRP i prob stworzenia IVRP. Poswiecona jest glownie Jaroslawowi Kaczynskiemu (moze jakies 60% bo reszta dotyczy przelomu 80/90, POPISu, rzadow PiS i PO).
Nie jest to zadna laurka czy kilkuset stronicowa broszura wyborcza PISu. To dosc wnikliwy szkic sytuacji i postaci. Troche sygnalow o tym jak sie robi polityke tak naprawde, poza szkielkiem. Proba ukazania mozgu, ktory sporo namieszal w polskiej polityce w ostatnich latach (J.Kaczynski)- a nie tylko sapiacego koltuna-niziolka ktory wykrzykuje bzdury o tym kto stal tu a kto z ZOMO (a moze to byl jego brat? mimo wszystko wsio rawno).
Krotko: jesli ktos ma zwyczaj darcia sie o swoich pogladach, o polityce, o tym kto jaki jest- to niech przestanie. Dopoki nie przeczyta tej ksiazki i jej podobnych.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
|