Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4946
Stary 28.11.2008, 18:38
eye63 napisał(a):Wyświetl post
Jaką nagonkę? I jaki solidny? Właśnie patrzę na cały jego dorobek w Wiśle... Szczerze to już wolę Brożka na tym skrzydle, chociaż wydaje mi się, że spokojnie można tam miejsce stałe Diazowi zrobić. Mecz z Odrą? Ta jedna asysta z miejsca? A widziałeś większość ostatnich meczy? Jak mu się nawet ruszać po boisku nie chce? Ja żałuję, że go nie sprzedaliśmy wtedy, kiedy był w dobrej formie - bo kilku ludzi tutaj przewidywało jednosezonowy wyskok.

Ja rozumiem, że dzieciarnia dorwała się do moderowania i jest sfrustrowana, że ich idol, który miał jeden (słownie) jeden udany sezon, a wcześniej kilka "porządnych" akcji np. w Atenach, nie mówiąc o tegorocznym PUEFA, może odejść z klubu. Co do szalenia na flance, to nikt nie szalał, ale o Zieńczuku też trudno powiedzieć, że jest piłkarzem na miarę Kosy. Jeśli ktoś chce dać za niego pieniądze, to powinniśmy je brać. Twoja sprawa, że nie wierzysz, że ktoś solidny zostanie sprowadzony w jego miejsce, moja sprawa, że nie wierzę, iż jeszcze jakieś wymierne korzyści ten piłkarz może nam przynieść.

PS. Daruj sobie te żałosne zagrywki retoryczne odnośnie dzieciarni, kozłów ofiarnych itd. abstrahując od tego, że kozła ofiarnego z niego nikt nie robi.
Ugryź to: Statystyki Zieńczuka.
Do tego brak asyst(nie chciało mi się szukać, ale tych zawsze miał więcej) oraz goli we wszelkiej maści Pucharach(a tych również było sporo).

No to teraz - dzieciaku - udowodnij, że "każdy zawodnik z zawiązanym nogami"(cytat niedokładny, bo z pamięci) osiągnie tyle samo, albo i więcej. Bo ja wiem z doświadczenia, że jest wprost przeciwnie. Zresztą, skoro to takie proste, to czemu Zieńczuk musi(w geście rozpaczy trenera)wbiegać na boisko żeby ratować wynik? Przecież wiadomo, że jest bez formy, a dośrodkować na centymetry umie każdy zawodnik, nawet z "zawiązanymi nogami".

Ateny są tu świetnym tropem, bo zawalili wszyscy(dosłownie), a kozłem ofiarnym został Zieńczuk. Zresztą - on przynajmniej do sytuacji doszedł, w odróżnieniu od olewających już wówczas wszystko Frankowskiego i Uche oraz wypalonego Kuźby.

Łatwo jest pisać bzdury pod wpływem emocji, tyle, że to do niczego nie prowadzi. Nikt nie twierdzi, że Zieńczuk jest wirtuozem, ale jest to zawodnik bardzo solidny. Wolę widzieć go na ławce do końca tego sezonu, niż zdawać się tylko i wyłącznie na duet Diaz - Brożek(bo - w mojej ocenie - ten ostatni zwyczajnie na skrzydło się nie nadaje), albo liczyć na eksplozję talentu Ćwielonga. W najgorszym, razie stracimy na jego półrocznym kontrakcie(jakieś 80 tys. euro), ale zachowamy pewne pole manewru.

Ja staram się myśleć racjonalnie, a nie w kategoriach sympatii i antypatii - wiara nie ma tu nic do rzeczy.

__________________________________________________ __________________________________________________ ________
__________________________________________________ __________________________________________________ ________

Co do Garguły, myślę, że postanowił pójść drogą przetartą przez gwiazdy rodzimej ligi: posiedzi na zachodzie, a jak mu zaczną dokuczać hemoroidy, to - na pół roku przed wygaśnięciem kontraktu - ogłosi swój triumfalny powrót. Później jeszcze kilka sezonów w drużynach balansujących między strefą spadkową i środkiem tabeli - najważniejsze, że kasa będzie się zgadzać.

Wbrew pozorom to nie jest krytyka, chłopak musi w końcu z czegoś żyć po zakończeniu kariery, a nie jego winą jest, że nikt nie zapewnił mu u nas warunków do rozwoju takich, jakie mają piłkarze w cywilizowanych futbolowo zakątkach świata.
Ma w końcu 28 lat, jeżeli nie odejdzie teraz, to nie odejdzie już nigdy.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 28.11.2008 o godz. 19:23.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując