|
"Żyje główny świadek uznany za zmarłego przez historyków IPN w książce »SB a Lech Wałęsa«. Postanowił się ujawnić i jest gotów zeznawać, aby pokazać całą prawdę" - napisano w komunikacie Instytutu Lecha Wałęsy, który przesłano Onet.pl.
"Na 692 stronie ww. książki stwierdzono, że świadek Edward G. nie żyje, a data śmierci jest nieznana. Przy jego nazwisku napisano też, że to on zwerbowal Lecha Wałęsę. Tymczasem świadek żyje i twierdzi zupełnie co innego. IPN świadomie pominął ten kluczowy fakt w swojej pracy. Uśmiercenie świadka to manipulacja historyczna autorów książki zaakceptowana przez kierownictwo IPN" - czytamy w komunikacie Instytutu
"To nadużycie warsztatowe potwierdza złą wolę autorów książki i kierownictwa IPN, którzy odrzucili kluczowe źródło informacji, aby udowodnić zaplanowaną tezę. Zeznania świadka podważyłby oskarżenie przez IPN Lecha Wałęsy zawarte w ww. książce" - głosi komunikat
- To jawna manipulacja IPN i kompromitacja historyków. Komu zależało na uśmierceniu świadka? Kto zdecydował o takiej zbrodni na faktach? Oczekuję wyjaśnień – mówi Lech Wałęsa.
Rzecznik prasowy IPN Andrzej Arseniuk nie komentuje sprawy. - Musimy się zapoznać z tym komunikatem i skontaktować z autorami - powiedział Onet.pl Arseniuk
Ciekawe co na to piewcy TW Bolka?
|