|
Jak już zauważyliście gra naszego zespołu nie rzuca na kolana. Jeśli już to rozkłada na łopatki. Kiepsko to wygląda, na "pocieszenie" można powiedzieć tyle, że z meczu na mecz jest coraz gorzej. Poważnie zaczynam się zastanawiać nad tym ile winy, a właściwie większości winy leży po stronie Skorży. Wyrzucenie go teraz, to żadne rozwiązanie. Zostawiłbym Maćka do końca sezonu. Może w zimie ktoś się pojawi, a do tego będzie czas popracować spokojnie z piłkarzami. Zobaczymy co z tego wyniknie. Oczywiście niektórzy tu piszący są nadwornymi malkontentami, ale taki stan rzeczy w obecnej sytuacji nie jest absolutnie nieuzasadniony. Rzeczywiście gramy - co tu dużo mówić - słabo. Być może w ataku pozycyjnym radzimy sobie stosunkowo dobrze jak na nasze realia, ale powolna gra czy beznadziejne wrzutki od obrońców "na aferę" lub "na zapalnie płuc" sprawiają, że w człowieku się gotuje. Uprzedzając coś w stylu "nie pierd***", "oglądaj se Amice" - dajcie spokój. Oglądałem mecz Lecha z Polonią W. i co rzucało się w oczy, to to, iż Lechici wolą wdawać się w grę 1 na 1 aniżeli wrzucać na ślepo piłkę byle dalej czy cofać do obrońców. Poza tym grają szybciej i wydaje się jakby mieli więcej wariantów rozgrywania ataków oraz widać u nich po prostu większe chęci do gry. U nas tego brakuje. I ciężko zrozumieć jeszcze jedno, a mianowicie skąd nagle taki wysyp kartek. Wygląda to na zwykłą frustrację. Tylko czym?
Ciacho:
Co do Kmiecika - syn piłkarza. Podobnie z resztą jest z Janikiem, który co prawda sporadycznie dostaje szanse, ale jednak podczas gdy w Młodej Wiśle jest kliku lepszych od niego zawodników, którzy nie dostają nawet owych sporadycznych szans.
Ostatnio edytowane przez Arturo Qr2nów : 26.11.2008 o godz. 20:17.
|