Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2957
Stary 26.11.2008, 17:14
nesta napisał(a):Wyświetl post
Ale nikomu nie chodzi, ze pisza... Chodzi o rzetelnosc dziennikarska, ktorej u nas w kraju nie ma za grosz na zadnym polu dzialalmosci mediow.

Bo sprawa wyglada tak i niech sie koledzy z Lecha nie oburzaja, bo nie maja w tej kwestii racji, a dwa, czytanie tego forum nie jest obowiazkowe.

Lech remisuje z Polonia Bytom w ostatniej minucie.

Gazeta.pl: "Lech znow walczy do konca !"

Wisla wygrywa w Wodzislawiu:

Gazeta.pl, Onety i cala reszta: "Meczarnie Wisy !"

Mozna mnozyc... To samo bylo po meczach Wisly z Beitarem w Krakowie. Zadowolenie, pochwalenie Bialej Gwiazdy w mediach i koniec. A co bylo po meczu Lecha z duzo slabszymi Szwajcarami ? Zbiorowy orgazm mediow mimo, ze wyniki jak i gra byly w obu przypadkach niemal identyczne - czyli swietne.

Jak ktos zaprzecza, ze Lech ma dobra prase, a Wisla pomimo identycznej sytuacji w tabeli gorsza to jest slepy. Tak jak napisal kolega z Londynu, moze chodzic o pewien efekt swiezosci. Legia, Wisla to juz uznane marki od lat, ciagle sie o nich pisze i dziennikarze, kibice pilki lakna czegos nowego. Stad niewspolmierna do gry i calego klubu pompowanie jego marki w mediach.
Co do dziennikarstwa to się zgodzę, jest na żenująco niskim poziomie, ale Ty również uważaj, żebyś nie przypiął łatki, której później nie będziesz w stanie oderwać.
Te tytuły, które podajesz - (a tak samo pewnie by ktoś napisał w stosunku do Legii = męczarnie Legii) świadczą o tym, iż po pierwsze, drużynę z Poznania prowadzi Smuda, a dobrze wiesz jak grają zespoły przez niego prowadzone, jeśli przeprowadzisz statystyki, zobaczysz, który zespół w przeciągu ostatnich 3 lat strzelił najwięcej bramek w 90 minucie - często decydujących o zwycięstwie bądź remisie. Po drugie to, że ktoś pisze Lech walczył do ostatniej minuty, może mieć odzwierciedlenie na boisku, może stracili głupią bramkę i rzeczywiście walczyli? Łączy się to z filozofią futbolu Franza, u nas - Skorża gra bardziej taktycznie i bardziej bezpiecznie, stąd często nie mamy problemu z traceniem bramek, a mamy problem z ich strzelaniem. Ostatni mecz ze Śląskiem, został przegrany praktycznie na stojąco - jak widziałem konstruowanie akcji w naszym zespole, to połowa stoi, jeden wybiega i jest to najczęściej Małecki - w porównaniu do tego, kiedy grał Kosa, który nadawał ton grze, to cała formacja się poruszała po boisku, wystawiała na pozycje, przesuwała po boisku - teraz mamy jakiś dziwny sztywny monolit. Po trzecie i najważniejsze- to co nazywacie "efektem świeżości" - Wisła i Legia mają ustabilizowaną markę, od drużyn tego pokroju wymaga się zwycięstw miażdżących z "jakimś tam" Wodzisławiem itd. To nie świadczy o lekceważeniu i gorszym traktowaniu Wisły, to świadczy o jej sile, a dokładniej - wyobrażeniu siły, które oczywiście bazuje na szczęśliwym roku gry w PUEFA i mistrzostwach Polski. Lech na tę drabinkę się wspina, ale tak jak już ktoś trafnie wspominał - zdążył awansować do grupy PUEFA, nieważne jakim sposobem i przy jakim szczęściu, zdążył ograć Wisłę na jej stadionie i gra miłą dla oka piłkę. To wszystko prowadzi do tego, że nastroje przy opisywaniu "wznoszącego" się Lecha są inne, a "opadającej" Wisły inne. Dlatego sądzę, że akurat za tytuły do dziennikarzy większych pretensji mieć nie powinieneś.
Odpowiedz cytując