Wyświetl pojedynczy post
Marszałek
Senior Member
 
 
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2940
Stary 26.11.2008, 12:50
ToTylkoJa napisał(a):Wyświetl post
Stilić to dobry zawodnik jak na polską ligę....

Polska liga jest masakrycznie słaba, tu zagraniczny ogórek mający jako takie pojęcie o piłce może być gwiazdą. Ale potem pójdzie na zachód i zniknie, tak jak to robią Polacy. Widać to na przykładzie Astiza czy Outtary. Świetni obrońcy jak na naszą ligę, ale na zachód już z słabi

Stilić ma za sobą wsparcie medialne, na jakie od kilku miesięcy może liczyć Amica. I dobrze,choć czasami się gubię,bo jak wezmę do rąk coraz to nowszą gazetę, to odnoszę wrażenie, że Amica Poznań z pięć razy zdobyła LM a MP zgarnia co roku. Jakby mnie coś ominęło. Ale to nie nasz problem, te psychopatyczne teksty. Stilic jako piłkarz Amici - chcąc niechcąc- w tym szoł medialnym bierze udział i jest na ustach wszystkich. Tylko pytanie, czy jest to piłkarz tak dobry jak on nim piszą? Bardzo bym chciał, bo oznaczałoby to, że w naszej lidze mamy naprawdę dobrego grajka, i to ofensywnego, na pozycji co by nie mówić, bardzo słabo obsadzanej w naszych zespołach.
Tylko między tym co piszą niedouczone pismaki, a realiami jest dość duży rozdźwięk. Stilic niczym specjalnym nie zachwyca, aby można było wnioskować, że w przyszłości będzie grał w naprawdę topowym klubie. Cóż on takiego posiada nadzwyczajnego? wyszkolenie techniczne? wow, takie jakie on ma to prezentuje większość rzemieślników z Francji, Niemiec, Grecji. To ,ze jak przyjmuje piłkę, a ta mu nie odskakuje na 5 metrów jest naprawdę w lidze polskiej rzeczą dość niespotykaną, ale na zachodzie jest normą. Poza tym jakie to tuzy naprzeciwko niego stają w meczach ligowych, aby można było napisać, że facet rzeczywiście jest dobry?

Gość jest taki sam jak Iwański, Jirsak, i pewnie kilku innych kolesi. Nic specjalnego, jutro pewnie go pokryją grający toporny futbol Czerwono Armiści i chłopiec już sobie nie pogra,bo umiejętności nie ma na tyle wysokich, aby sobie z tym poradzić. Strat ma w cholerę, tylko, że w naszej kartoflanej lidze nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami. Bo kto niby je ma wykorzystywać? Cantoro? on nie ma czasu, musi kołka robić, a Sobolewski kłócić się z sędzią. Poza tym podanie piłki do Brożka nie jest jednoznaczne ze strzeleniem bramki. Podobnie w Legii, co tam Chinyama tak bezwzględnie wykorzysta podanie po staracie Stilica w środkowej strefie boiska? Nie gdzie tam. Najpierw trzeba podać do boku,później do obrony i męczyć piłkę. Jakby Stilic grał pod presją taką jaka jest w poważnych ligach, to można by mówić,ze facet ma papiery na grę. Tam każda strata wiąże się z błyskawiczną kontrą. Tak więc najbliższy poważny sprawdzian Stilica to mecz z CSKAA, życzę mu wszystkiego najlepszego,aby po tym meczu Rosjanie chcieli wydać za niego ogromne pieniądze + dorzucić WAgnera Loveale coś mi się nie wydaje,aby tak było. A bajki z tym,że chciał go Arsenal już odłóżcie na półeczkę, sam Smuda to zdementował. Czyli podchodzić należy do sprawy z umiarem i należytym dystansem,bo inaczej w śmieszność popadacie.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
Odpowiedz cytując