JarTSW napisał(a):

Tylko zauważ, że miał jako konkurentów do gry Zurawia i Franka.
Gdy oni odeszli, to gra Wisły zaczęła się opierać na nim i po dwóch sezonach stał się najlepszym graczem.
Zachwycacie się nad Lewandowskim, a on nie wiele różni się od Pawła. Też pierd*li sytuacje trzy po trzy (mecz Lecha z Cracovią, mecze w kadrze z Irlandią, Słowacją) by trafić z o wiele trudniejszej pozycji. A Paweł to co? Przywołam choćby mecz w Chicago Mexyk - Polska...
|
A Lewandowski ma konkurencję w postaci Rengifo i Reissa - co nie zmienia faktu, że walką sobie miejsce potrafi wywalczyć. Wiadomo, że piłkarze słabsi od Franka i Żurawia, acz nie tak bardzo. W porównaniu z Brożkiem - to moim zdaniem Paweł nigdy w tym wieku co Lewy nie wskoczyłby na jego poziom - po prostu, to był jeszcze nie ustabilizowany zawodnik, a przede wszystkim chyba nie do końca wierzący w umiejętności, które w nim drzemią. JarTSW - tak z ciekawości, bez żadnych uszczypliwości pytam - ile masz lat? Bo Twoje argumenty bazują niestety na młodzieńczych przekonaniach, podpartych najczęściej FM. Pierwszy wywiad jaki Brożek udzielił o bramce z Meksykiem, był taki, że celował w zupełnie inne miejsce, a piłka mu zeszła. Nie wiem czy pamiętasz też piękne okienko Szymkowiaka w meczu z San Marino i komentarz na pytania zadziwionych dziennikarzy, jak to tak technicznie, pięknie - "zamknąłem oczy i uderzyłem z całej siły". Do czego zmierzam, Brożek stał się gwiazdą, kiedy opanował swoje nerwy, zaczął ciężko pracować (również na siłowni) - i to wszystko daje Brożka potrafiącego wykończyć akcję, przepchnąć się (a to z obrońcami w naszej lidze duży wyczyn - co daje także duże możliwości w walce na zachodnich boiskach) oraz niezły strzał przy ziemi. Z tym, że dla Brożka to jest praktycznie cały asortyment strzałów, inaczej nie potrafi, co oczywiście nie dyskwalifikuje go jako napastnika, ale tworzy pewien typ przebywania na boisku. To co Paweł musiał zrobić, to dojrzeć i dlatego teraz kariera stoi przed nim otworem. Teraz do Lewandowskiego - każdy z Was zobaczy, że jest to napastnik bardziej techniczny, mający zagrania naprawdę błyskotliwe, bramka z Irlandią to majstersztyk na miarę Żurawia w najlepszej formie - argument o pieprzeniu "trzy po trzy" mocno na wyrost, z tego względu, że tego "pieprzenia nie ma wcale tak dużo", a po drugie jest różnica w pieprzeniu - i strzeleniu minimalnie obok słupka, a walnięciu na 9 różnych miejsc z których byłaby bramka - w 10, prosto w bramkarza, co niestety Pawłowi (głównie przez słabe zasoby strzeleckie) się zdarzało. Wydaje mi się, że Lewandowski szuka zawsze innego rozwiązania, tak, aby zmylić, Brożek szuka siłowego wpakowania do bramki, a czegoś innego, dopiero wtedy, gdy ma więcej miejsca. U Roberta zwraca uwagę jeszcze jeden fakt - jak na te lata, ma cholernie zimną krew, co dla napastnika jest jednym z kluczowych atrybutów.
Jak teraz przyrównać tych dwóch napastników? Sprawiedliwie się nie da - jednak na tyle, na ile można oceniać umiejętności fizyczne, psychiczne i piłkarskie - Brożek na tę chwilę jest ciut lepszym zawodnikiem. Jednak Lewandowski to może być prawdziwy diament, zwraca uwagę na to Skorża, iż Brożek wszedł w etap, którego nie da się zatrzymać (a da się - wyjazd w zimie - żaden polski napastnik dobrze na tym nie wyjdzie), ale chodzi o to raczej, że Brożek się rozwija - stopniowo i co najważniejsze ciągle - i podobnie Lewandowski (którego progres widać od strzelania multum bramek w drugiej lidze, teraz strzelaniu gdzie się da) - co nie oznacza, że w wieku 25 lat będzie lepszy od Brożka, ale zapowiada się, że będzie - tak jak Brożek w wieku 25 lat jest lepszy moim zdaniem od Żurawia w wieku 25 lat(a przynajmniej na podobnym poziomie). Wrócę jeszcze do tego co determinuje negatywnie polskich napastników - po pierwsze niestety warunki pogodowe - 3 miesiące przerwy w zimie, to przy transferze do ligi angielskiej, włoskiej, hiszpańskiej - spore zmiany w organizmie (ale już nie do końca w ligach niemieckiej czy francuskiej) co zawsze odbije się in minus na graczach. Druga sprawa psychika i granie w zespole - Brożek rozsądnie wybiera klub (tak brzmią jego zapowiedzi), a Lewandowski jest dobrze ukształtowany, walka o skład nie stanowi dla niego problemu. Wydaje mi się, że gdyby Brożek trafił do zespołu z równorzędnymi konkurentami do miejsca w pierwszej 11, to przy kilku meczach na ławie, mógłby się poddać. Stąd jego mądrość w planowaniu wyboru klubu. Konkludując - Polska ma obecnie dwóch wysokiej klasy napastników, z tej pary każdy może urosnąć do rangi napastnika europejskiego, czy nawet światowego formatu. Większe predyspozycje ma piłkarz Lecha, niemniej jednak - jak się potoczy ich kariera pokaże czas - Brożek jest już legendą Wisły na miarę Żurawskiego, Lewandowski - jest jeszcze nikim, ale Brożek może zostać na tym poziomie - aktywny reprezentant Polski, strzelający bramki, a Lewandowski może stać się legendą polskiej piłki - na miarę Włodka Lubańskiego [dziękuję koledze Andysowi za wskazanie błędu, bo z pośpiechu przeinaczyłem imię], wszystko pokaże jednak czas, bo równie dobrze, piłkarz z ogromnym talentem może stać się wielkim przegranym - jak choćby Wojciech Kowalczyk.