|
Trener Skorża nie jest ideałem, ale zwolnienie go to odwrócenie uwagi od spraw najistotniejszych, czyli braku wzmocnień.
Nie ma co opowiadać - drużyna która w sezonie 2006/2007 zajęła ósme miejsce w lidze, w sezonie następnym rozwaliła wszystkich na strzępy i to była zasługa Pana Macieja. Jednak przed sezonem 2007/2008 w drużynie nie było już Dudki, Paulisty, Kosowskiego, Kokoszki, że już nie wspomnę Dudu, czy Matusiaku. Wobec słabszej formy Łobodzińskiego, Zieńczuka i Niedzielana oraz powtarzających się błędów Mariusza Pawełka (to jest w ogóle osobny, przykry watek), drużyna nie ma szans dorównać poziomowi prezentowanemu w zeszłym sezonie. Ciężar strzelania goli spoczywa na jednym (!) zawodniku. Brak piłkarza, który wziąłby na siebie ciężar rozgrywania.
Wisła straciła mnóstwo ważnych punktów i przegrała kilka istotnych spotkań. Straty punktów z outsiderami i porażki w prestiżowych meczach na szczycie przynoszą ujmę piłkarzom, ale również działają na niekorzyść ternera. Jednakże najgorzej podziałała porażka w Pucharze UEFA z outsiderem ligi angielskiej, którybrał baty od wszystkich jak się patrzy. Bolał również styl - piłkarze grali jakby się im nie chciało...
Z kilkoma piłkarzami powinniśmy się rozstać. Część z nich prezentuje się mniej lub bardziej poprawnie, ale jestem przekonany, że zaoferowali oni Wiśle wszystko co mogli do tej pory. Myślę tu o Baszczu, Głowie, Zieniu, Mauro, Wtorku, Dawidzie, Kmieciku i dwóch pierwszych bramkarzach. Stać ich było na zryw w sezonie 07/08, ale teraz albo brak im motywacji, albo zdrowia.
Oczywiście daleko łatwiej jest zwolnić jednego Skorżę i zatrudnić na jego miejsce Stawowego albo innego Majewskiego i to jest hipokryzja klubu nazwana przeze mnie powyżej odwracaniem kota ogonem.
Do what you mean and mean what you do.
|