|
Po tym jak podziękowano Kasperczakowi zbiorowa histeria na forum trwała trochę czasu.Wielu chciało popełnić samobójstwo. Inni chcieli wyemigrować za nim do Afryki. Jeszcze inni obrazili się na Wisłę i straszyli bojkotem. Wszyscy wierzyli w to, że nie ma życia pozakasperczakowego. Dzisiaj historia powtarza się. Skorża nie jest nadtrenerem, który nie podlega ocenie. Fakty mówią przeciwko niemu. Zespół gra kichę przynajmniej od wiosny tego roku. To już trochę za długo. Oprócz wyników zapewne analizowany będzie właśnie styl jaki prezentuje drużyna. Dla jednych jak czytam piękny (rzekomo ten bezpłciowy atak pozycyjny), dla innych beznadziejny, dużo wiatru w polu a im bliżej bramki to coraz ciszej. Dziwne, że nikt więcej spoza Krakowa nie docenia tego "pięknego stylu". Cały czas piszę, że tak naprawdę to trenera zwalniają piłkarze, właściciel wykonuje tylko ich wolę. W wielu meczach zawodnicy kładli równo lagę i wtedy co martwili się o los trenera ? Ile to meczy oglądaliśmy, że bieganie szybsze zaczynali wtedy kiedy groziła im kompletna kompromitacja. Sromotny łomot od Amiki w Krakowie, porażka z Legią w arcyważnym meczu, remisiki z czerwonymi wówczas latarniami Górnikiem, Cracovią czy beznadziejnym ŁKS-em u siebie. Właściciel i tak miał dużo cierpliwości patrzeć na to. Kiedyś Liczka, Leńczyk czy inni wylatywali w trakcie rundy.
Dlatego jak się okazało było życie pozakasperczakowe, tak też będzie pozaskorżowe. Wieczna jest tylko Wisła !
|