|
Mnie ta sytuacja nie dziwi. Mozna ja bylo przewidziec juz na poczatku rundy. Z kluczowych wzmocnien (napastnik i ofens. pomocnik) wyszly nici. I nie tylko nie wzmocnilismy sie, ale zespol od zimy 2007/08 opuscil Kosowski i Paulista, a w ich miejsce nie sciagnieto zadnych zastepcow. Zarzad i Boss MUSIELI BYC SWIADOMI, ze zostawiaja kadre z Dawidowskim, niedoleczonym Wtorkiem i grajacym bardzo srednio Kmiecikiem. No i wyszlo jak wyszlo.
Niestety wygralo myslenie, ze skoro ta kadra znokautowala rywali w poprzednim sezonie to bedzie w stanie to powtorzyc. Naiwnosc. Przede wszystkim zaden zawodnik nie jest w stanie zagrac calego roku na tak wysokim poziomie. Musi przyjsc wahanie formy, co jest zupelnie naturalne i po to powinnismy sie wzmocnic, zeby miec alternatywy (szczegolnie na "kreatywnych" pozycjach czyli atak i ofens. pomocnik). I tak mozemy sie cieszyc, ze Brozinho ciagnal na kosmicznym poziomie PRAWIE caly rok, ze nie lapal kartek i urazow, bo dopiero wtedy wyszlaby krotkowzrocznosc polityki kadrowej i na pewno bylibysmy poza czolowa 5tka.
Pewnie, ze Skorzy mozna zarzucic pewne grzeszki jak holowanie Matusiaka wiosna, Lobo jesienia (nomen omen "wielkie zakupy" zarzadu), zbytnie holdowanie 1-4-5-1, ale to jest trener, ktory mimo wszystko potrafi przeanalizowac sytuacje i zareagowac. Ma kreatywny umysl i czasem potrafi wydumac cos z niczego. Szkoda, ze nie daje mu sie narzedzi. Kadre mamy 14 osobowa, w tym jednego rasowego napastnika! Pokazcie mi drugi taki klub pierwszoligowy. Skorza padl ofiara swojego wlasnego WIELKIEGO sukcesu jakim bylo odbudowanie z gruzow Wisly. Wskrzesil zawodnikow, na ktorych postawiono juz krzyzk, ale po drodze zamiast wzmacniac mu kadre, ogolocono ja.
Paradoksalnie Wisla w ostatnich meczach grala dynamiczna pile, kombinacyjna, z rozmachem. Atletycznie wygladalismy swietnie, nawet na tle Legii bylo widac, ze mamy o jedno pluco wiecej. We Wroclawiu zdominowalismy Slaska nawet w "9", chlopaki z Wrocka plyneli juz na skurczach. Dotknela nas patologiczna nieskutecznosc od meczu na Lazienkowskiej i niestety jest 4 miejsce. Zapytam retorycznie , co mial zrobic Skorza jesli zawonicy pudluja z 5-8metrow? Jesli kreujemy w 4 meczach 35 sytuacji a wykorzystujemy 4? On po prostu nie mial i nie ma alternatyw.
Niech sobie zwalniaja Skorze, przy takich brakach kadrowych nikt tutaj cudu nie dokona. A zluzowany powinien zostac zarzad chocby za to, ze we Wroclawiu i z TT w ataku musial grac Marcelo.
Ostatnio edytowane przez 3rider : 24.11.2008 o godz. 19:42.
HENRYK TOMASZ REYMAN (1897-1963) – piłkarz (środkowy napastnik), podpułkownik Wojska Polskiego. Walczył w I wojnie światowej, wojnie polsko-bolszewickiej, w czasie powstań śląskich, uczestnik kampanii wrześniowej, ranny w bitwie nad Bzurą. Dowódca I batalionu 37. pułku piechoty z Kutna. W latach 1910-1933 występował w Wiśle Kraków, w barwach której w latach 1927-33 grając w lidze zdobył 109 goli. 9-krotny reprezentant kraju, w 1924 kapitan reprezentacji na Olimpiadzie w Paryżu.
|