prober napisał(a):

Jeżeli właściciel ma w odwodzie charyzmatycznego trenera/managera, kogoś kto mógłby wprowadzić nową jakość w drużynie - nie ma co załamywać rąk. Ale jeśli na ławce wyląduje jakiś wujek dobra rada z zastępu polskiej myśli szkoleniowej, to czarno widzę rok 2009 dla Wisły
|
Załóżmy, że problem nie leży w trenerze, a w zawodnikach...
Załóżmy, że nie stać nas na lepszego trenera(albo - lepszy nie zgodzi się na pracę w takich warunkach).
Załóżmy, że wszyscy pamiętający niedawną karuzelę trenerską i jej skutki po przeczytaniu Twojego postu w sposób głośny i brutalny komentują już sprzed monitora jego zawartość.
Innymi słowy - jesteś pewien, że wiesz do czego zmierzasz? Czy może nie skojarzyłeś pewnego ogólnie znanego faktu - że to piłkarze biegają po boisku, a trenera można rozliczać z wyników dopiero, jak mu się zapewni odpowiednie warunki pracy?
Wielokrotnie broniłem decyzji Cupiała, ale czegoś tak głupiego obronić się po prostu nie da.