Marcelo zrobił pierwszy poważniejszy błąd podczas całego swojego pobytu we Wiśle i od razu nam brame strzelili... A o Pawełku to już szkoda gadac, co najmniej połowa bramek w tym sezonie idą na jego konto. Niech w tym okienku Wisła odpuści sobie każdą formację i zacznie szukac innego bramkarza, a to będzie trudne, bo Wisła ma coś pecha do graczy na linii ( jedyny dobry z ostatnich lat - Dolha, który się sprzedał...).
Boli też to, że Wiśle brakuje wykończenia akcji, i nie mówię tu o tym jednym meczu ale o ostatnich. Co z tego że przeważamy jak nie umiemy oddac strzału na bramkę? Bardzo brakuje tych prostopadłych piłek, wrzutek (Marcelo coś próbował dziś) i bieganie piłkarzy bo momenty były takie że wszyscy stali i h*j wie na co czekali. A Śląsk jak miał akcje to fajnie rozgrywali piłkę - prostopadłe podania, sprinty.
Jeszcze powiem coś o pracy sędziego dziś: Można stwierdzic ze dobrze sędziował dopóki Sobol czerwonej nie dostał. Ale jak w 1 lidze (czy tam w ekstraklasie), można tak sędziowac? Jest czysta rywalizacja, Sobol wygrywa obiega piłkarza, a ten pajac odgwizda faul... Pewnie by kartki nie było gdyby Sobol się nie kłócił ale trudno mu się dziwic. To samo z drugim żółtkiem. Też pewnie by nie wyjmował plastiku ale ( zresztą nie ma się co dziwic) Sobol znów zaczął pukanko w czoło a pan Szulc znany jest z tego że jest wyczulony na takie sytuacje i mieliśmy to co widzieliśmy. A czerwona kartka dla Baszcza to można powiedziec było - domino. Sobol niesłusznie dostał, Baszczu nie wytrzymał, powiedział kilka słów na temat sędziego i wtedy już było przesądzone żę remisu nie będzie... Choc lepiej grali w 9 niż w 11...
I jeszcze jedno, już minął czas doliczonego czasu gry, wolny dla Wisły, a ten kvrwa Cantoro zamiast posyłac daleką piłkę w pole karne przeciwnika to ten rozgrywa w środku pola...
P.S. Może ktoś napsiac co powiedział Baszczu sędziemu

Bo nie rozszyfrowałem a jestem ciekawy.