flamengista napisał(a):

Ja po prostu dochodzę do wniosku, że jednak nie jest tak dobrym trenerem, jak o nim wcześniej sądziłem.
Dopiero od niedawna w drużynie jest jako-taka konkurencja i okazuje się, że zmiennicy potrafią grać lepiej, niż pewniacy. Co więcej, pewniacy biorą d. w troki i zaczynają ciężej pracować, by odzyskać zaufanie trenera.
Fatalne jest to, że dopiero zaczynamy grać, gdy zespół ma nóż na gardle. Tak było przez całą niemal rundę - począwszy od rewanżu z Tottenhamem. W całej rundzie może jeden mecz zagraliśmy na miarę oczekiwań - z Beitarem w Krakowie. No i z Barceloną o pietruszkę.
Teraz, gdy widzę Wisły Skorży nie mam przekonania, czy nawet z Neiem, Gargułą, Marcelo od początku sezonu Wisła poradziłaby sobie z będącym w słabiutkiej formie Tottenhamem. Co więcej, mam też wątpliwości czy Wisła poradziłaby sobie z Austrią Wiedeń. Nasz zespół zawodzi w najważniejszych meczach rundy, również pod względem mentalnym. Może to dlatego, że Skorża jest za spokojny. Dan na ławce i wcześniej na boisku był wojownikiem. Skorża to taki miły wujek.
Powiem szczerze - w obecnej chwili będąc na miejscu Cupiała nic bym nie zmieniał. Ale dokładnie nic. Zostawiłbym Skorżę bez nadziei, że coś nadmiernie zawali, ale i bez nadziei że coś zdobędzie. Tym samym nie ma specjalnie sensu nadmiernie wzmacniać zespół, szczególnie biorąc pod uwagę trudny rok (gra poza Reymonta).
A, zapomnieliśmy o jednym ważnym argumencie. Nie wiem jak jest z zapisami chroniącymi pozycję Skorży. Kontrakt ma niemały, a pytanie czy zwolnienie w środku sezonu nie oznacza konieczności wypłaty rekompensaty. A przecież Cupiał nie lubi wyrzucać pieniędzy.
|
Skorża jest przede wszystkim Polakiem,tu uczył sie trenerki (pewnie mial tez jakies kursy i "praktyki" na zachodzie) i nie wiem czy mozna wymagac od niego zeby byl trenerem jak Fabio Cappelo czy Mourinho.To jest i tak trener wyróżniający sie na polskim rynku trenerskim (mysle ze to czolowka trenerska razem ze :Smuda,Kasperczakiem i Janasem),i poprostu na lepszego trenera nas nie stac.Jest młody i mysle ze ma duza motywacje ,na pewno wieksza niz teraz Henry w Górniku Zabrze , i nie wypalil sie jak trenerzy na polskim rynku ,ktorzy trenowali po 20 druzyn w karierze z zadna nic nie osiagajac(jakies Janusze Białki,Bogusławy Baniaki itd.)
Co do kadry ,to mysle jednak ,ze jest to najwiekszy problem dla Skorży w tym momencie. Legia bardzo duzo rotuje składem i mimo ze nie graja jakos zachwycajaco to sa tez u szczytu tabeli o maja naprawde conajmniej dwoch pilkarzy na kazda pozycje.Jeszcze jakby te transfery Trzeciaka wypalily i te Descargi ,Arruabarreny graly jak powinny grac to Legia bylaby jeszcze mocniejsza. A u nas ? Od Szymkowiaka nie ma kalsycznego ofensywengo pomocnika

A w Legii:Roger,Iwański od biedy Giza .W Lechu Stilic,Murawski sie tez odnajduje na tej pozycji itd.
Co do meczów przegranych w szatni jak:na Camp Nou czy z Kogutami w krakowie to pelna zgoda o o mam tez pretensje do Skorzy,bo Wisła Kasperczaka czy nawet LEch Smudy nie pekali i grali o wszystko mimo ze byli na straconej pozycji.
Ja mysle ze Wisla z Neiem ,Garguła ,Tristanem

i tymi ktorzy mieli dojsc napewno by byla silniejsza.Przeciez Skorza z kazdego pilkarza potrafi wyciagnac jesli nie 100% to przynajmniej te 90% (dzieki czemu zdobylismy majstra rok temu).Niestety dzis Zienczuk ,to nie tam sam Zienczuk co sprzed roku.Sadze ,ze brak swiezej krwi i wypaleni sie poszczegolnych pilkarzy jest tutaj kluczowe.Pozatym Lech i w duzym stopniu Legia sa glodne sukcesu .Szczegolnie Lech ktory od dawna nie byl mistrzem.
Na koniec naprawde bym nie histeryzowal bo jestesmy tylko 1 punkt za liderem.Zal za glupio stracone punkty jest ale ten sklad tyle zdołal wywalczyc.
Kazdy marzy o transferach i juz nie raz sie na tym przejechał,ale jak zimą przyjda jakies posiłki ,to zobaczycie że ze Skorża ,jeszcze o majstra sie z Lechem bić bedziemy i wierze ze Skorża jest to w stanie uczynić