Wyświetl pojedynczy post
Kibic_1906
Senior Member
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#384
Stary 23.11.2008, 20:11
flamengista napisał(a):Wyświetl post
Hoho, zgadzam się ze zmiana trenera co roku jest niepoważna. Przecież ja trenera Skorży nie zwalniam. Nawet gdybym miał ku temu taką możliwość bym tego nie zrobił.

Ja po prostu dochodzę do wniosku, że jednak nie jest tak dobrym trenerem, jak o nim wcześniej sądziłem.

Jasne, można go usprawiedliwiać - mamy słabszą kadrę niż Legia i Lech. Ale jednak nie jest ona aż tak słaba, jak wydawała się na początku.

Skorża jest zbyt zachowawczy jak na trenera czołowego klubu w naszej lidze. Za długo czekał z dawaniem szansy Małeckiemu, Diazowi, Singlarowi. Za długo tolerował słabą formę Łobodzińskiego, Zieńczuka, Cantoro.

Dopiero od niedawna w drużynie jest jako-taka konkurencja i okazuje się, że zmiennicy potrafią grać lepiej, niż pewniacy. Co więcej, pewniacy biorą d. w troki i zaczynają ciężej pracować, by odzyskać zaufanie trenera.

Fatalne jest to, że dopiero zaczynamy grać, gdy zespół ma nóż na gardle. Tak było przez całą niemal rundę - począwszy od rewanżu z Tottenhamem. W całej rundzie może jeden mecz zagraliśmy na miarę oczekiwań - z Beitarem w Krakowie. No i z Barceloną o pietruszkę.

Zabrakło szczytu formy - jeśli był, to pojawił się w dwumeczu z Beitarem, ale to trochę za krótko. Po za tym nasza gra była zadziwiająco regularna - ale była też zadziwiająco przeciętna.

Gdy widziałem Wisłę grającą pod wodzą Dana Petrescu i gdy ona przegrywała, byłem wściekły. Ale wściekły dlatego, bo wiedziałem że mamy na ławce prawdziwego fachowca, który wyposażony w odpowiedni materiał ludzki na pewno osiągnąłby założone cele. Co więcej, nigdy wcześniej i nigdy potem Wisła nie grała równie ambitnie.

Teraz, gdy widzę Wisły Skorży nie mam przekonania, czy nawet z Neiem, Gargułą, Marcelo od początku sezonu Wisła poradziłaby sobie z będącym w słabiutkiej formie Tottenhamem. Co więcej, mam też wątpliwości czy Wisła poradziłaby sobie z Austrią Wiedeń. Nasz zespół zawodzi w najważniejszych meczach rundy, również pod względem mentalnym. Może to dlatego, że Skorża jest za spokojny. Dan na ławce i wcześniej na boisku był wojownikiem. Skorża to taki miły wujek.

Powiem szczerze - w obecnej chwili będąc na miejscu Cupiała nic bym nie zmieniał. Ale dokładnie nic. Zostawiłbym Skorżę bez nadziei, że coś nadmiernie zawali, ale i bez nadziei że coś zdobędzie. Tym samym nie ma specjalnie sensu nadmiernie wzmacniać zespół, szczególnie biorąc pod uwagę trudny rok (gra poza Reymonta).

A, zapomnieliśmy o jednym ważnym argumencie. Nie wiem jak jest z zapisami chroniącymi pozycję Skorży. Kontrakt ma niemały, a pytanie czy zwolnienie w środku sezonu nie oznacza konieczności wypłaty rekompensaty. A przecież Cupiał nie lubi wyrzucać pieniędzy.
Ty się chłopie dobrze czujesz Mamy 1pkt straty do lidera Dysko-Polo a ty mówisz że nie ma sensu wzmacniać zespołu bo i tak nic na wiosnę nie ugrająChyba że stadion Hutnika jest wg. Ciebie na Marsie że tam się nie da pograć w piłę