Eden Lake oglądałem juz jakiś czas temu, po przeczytaniu recki na DM.pl. Nie zachwycił mnie aż tak jak Emsiego, choć to i tak kawałek solidnego kina. Napewno survival przez duże S.
A porónanie do [REC] chyba jednak nietrafione... bardziej bym tutaj widział Funny Games, przy czym konfrontacja na zasadzie bardzo luźnej.
W hoolywood juz od bardzo dawna moim skromnym zdaniem, nie spłodzili nic nieszablonowego, poza mikrusimi wyjątkami. W tej materii kino europejskie jest daleko w przodzie, zresztą nie tylko, bo i w Azji powstaje coraz więcej ciekawych produkcji, jak również na Antypodach.
Amerykanom wydaje się taki stan odpowiada - będzie z czego robic rimejki.
Jeszcze jako, że temat jest luźny to ośmielę się zapytać użytkownika "wojteq_NH" - dlaczego ludzie wyrazy zakończone literą "k" mutują w zakończone literą "q". Przecież "q" czyta się "ku", a nie "k".

Wojteku?
Pozdro.