Ugne sie raz i cos napisze, bo ten czlowiek wypisuje taka mase bzdur ze glowa mala a pewnie nikt tego nie poprawi.
Ogolnie jak kazdy - pijanstwa w pracy nie popieram, szczegolnie kiedy jest ono kompletnie niekaralne- jak w przypadku naszych kochanych parlamentarzystow.
Pijakow drogowych nie toleruje - pozabijal bym jakbym mogl.
A teraz fakty.
Katarsinska miala w pierwszym badaniu 0.24(mniej wiecej male piwo) ,w nastepnych ponizej 0.2 - pisanie ze jechala po pijaku to absurd ale czegoz sie spodziewac po kolesiu co jeszcze nigdy nic co by mialo sens nie napisal.
A Kruk - nie ma co kopac lezacego.Zapila z rana(fest baba mus byc

) ,szkod partii napytala i tyle.
A ile wypila?
Mam swoja prywatna skale pijanstwa.
1.lekka faza - czlowiekowi cos szumi ale zachowuje sie normalnie - nie do rozpoznania.
2.konkretniejsza faza - widac po delikwencie ale tez i on(ona) zdaje sobie sprawe ze juz jest strzelona i stara sie nie wychylac
3.etap tzw 'jestem kozak i ch...wam do tego' - brak kontroli nad tym w jakim stanie sie jest, co sie mowi itp.
4. 'czemu te chodniki sa takie waskie?'
Jak dla mnie Kruk - mocna trojka - zamiast nie wdawac sie w zadne polemiki i starac sie jak najszybciej opuscic miejsce pracy - piekny pijacki belkot zakonczony zastraszaniem i pozowaniem do zdjec
Wnioskow ze w Pisie sie pije najwiecej bym nie wyciagal - wiadomo przeciez ze mistrzowie duzego kieliszka siedza po lewicy.