Kraków już nie będzie największą wsią Małopolski
dziś
raków jest olbrzymim ugorem. Aż dziw, że jego mieszkańcy nie zajmują się głównie wypasaniem krów i uprawą zboża. Połowa naszego miasta to formalnie tereny rolne. Krakowianie jednak ani myślą orać, pielić czy siać. Wolą budować domy albo z zyskiem sprzedać ziemię pod inwestycje. I tu pojawia się problem.
Żeby zmienić grunt rolny na działkę budowlaną, trzeba płacić i czekać. - Nie dość, że traci się miesiące, ba! nawet lata na pozwolenia budowlane i inne zgody, to jeszcze czas dodatkowo zajmuje odrolnienie - żali się Paweł Ruśniak z Nowej Huty, który chce wybudować dom na osiedlu Kościelniki. Zależnie od rodzaju ziemi i obszaru, jaki chcemy "umiastowić", zgodę musi czasem wydać nawet sam minister rolnictwa lub marszałek województwa, a zaopiniować izba rolnicza. Rozpoczyna się wędrówka wniosków i pism między urzędami,a zwykli krakowianie, czy chcący inwestować deweloperzy, czekają miesiącami na decyzje o warunkach zabudowy czy pozwolenia budowlane. To nie wszystko. Za przekwalifikowanie hektara działki o najwyższej jakości możemy zapłacić nawet 50 tys. zł (na szczęście możemy liczyć na rozłożenie tej kwoty na raty).
Sytuację ma poprawić nowa ustawa o ochronie gruntów rolnych i leśnych, która czeka już tylko na podpis prezydenta RP. Może ona wejść w życie z początkiem 2009 roku. Znosi ona płatności i znacznie ułatwia procedury. Skorzysta na tym zarówno przeciętny Kowalski, który chce postawić dom, inwestor zamierzający budować na większych powierzchniach, ale także i władze miasta. Ustawa ma bowiem ułatwić i przyspieszyć tworzenie planów zagospodarowania przestrzennego, które porządkują rozwój miasta, określając, co i gdzie można budować. Dziś planiści w wielu wypadkach muszą miesiącami czekać na zgodę władz centralnych, co powoduje, że te ważne dokumenty powstają w ślimaczym tempie.
Również budżet miasta mógłby być podreperowany dzięki sprzedaży gminnych terenów. - Ustawa ułatwia nam ich uatrakcyjnianie. Łatwiej i szybciej będziemy mogli zmieniać je na działki budowlane - tłumaczy dyrektor wydziału skarbu miasta Marta Witkowicz. - Możliwe, że dzięki ustawie pojawi się więcej terenów, które zainteresują kupców - dodaje. Problem jednak w tym, że ustawa pojawia się w dobie kryzysu. Właśnie dlatego specjaliści od inwestycji z dużo mniejszym entuzjazmem podchodzą do jej skutków, ale przyznają, że to krok w dobrą stronę. - Daje większe bezpieczeństwo dla deweloperów. Inwestor będzie zależny tylko od przepisów prawa, a nie od decyzji urzędników - mówi Krzysztof Bartuś, specjalista od nieruchomości.
- Nie spodziewajmy się jednak zwiększonego obrotu ziemią. Mamy kryzys. Wszyscy się wstrzymują z inwestycjami i zakupem gruntów - dodaje. Powierzchnia gminy Kraków toponad32tys.ha,zczego16tys. to grunty rolne, podzielone na klasy według jakości gleby jeszcze przez przodowników pracy w latach 60. Nowa Huta mimo górującego nad nią kombinatu jest faktycznie zagłębiem rolniczym Krakowa. Jeszcze więcej ugorów znajduje się w Podgórzu. Nawet Śródmieście może nazwać się całkiem sporym folwarkiem posiadającym prawie 150 ha terenów rolnych. To wszystko czyni z kulturalnej stolicy Polski olbrzymich rozmiarów PGR i aż dziw bierze, że prezydent Jacek Majchrowski nie piastuje funkcji sołtysa, a zamiast obchodów odsieczy wiedeńskiej, czy festiwalu Sacrum Profanum nie urządzamy co tydzień jarmarków. Jednak mieszkańcy dzielnic, gdzie najwięcej jest ziemi leżącej odłogiem, wierzą, że to nie problem, a wręcz szansa na rozwój.
Liczą na to, że teraz ich okolice przestaną być zaomnianymi peryferiami. - Te tereny dają duże możliwości. Dzięki nim Kraków może się rozrastać i powiększać liczbę swoich mieszkańców, którzy coraz bardziej szukają ciszy i spokoju poza ruchliwym Śródmieściem - mówi Edward Porębski, przewodniczący rady dzielnicy XVIII. - Mogiła, Chałupki, Kościelniki i wiele podobnych terenów w innych dzielnicach, tam chce się budować mnóstwo rodzin. Czekają na plany zagospodarowania, ale te coś nie mogą powstać. Liczą zatem na szybkie odrolnianie działek - dodaje.
Piotr Rąpalski - POLSKA Gazeta Krakowska
Powstanie park Aleksandry na 28 ha
Dziennik Polski, 2008.11.20
Mieszkańcy Bieżanowa i Prokocimia będą mieli duży park o powierzchni 28 ha. Wczoraj Rada Miasta uchwaliła plan zagospodarowania, który przewiduje jego utworzenie.
Park obejmie tereny pomiędzy ul. Aleksandry a Jerzmanowskiego, wzdłuż potoku Bieżanowskiego. Mają w nim być utworzone boiska, ścieżki do jazdy terenowej na rowerze. Będzie to park rzeczny. - Mieszkańcy potrzebują takich terenów zielonych. Bieżanów i Prokocim to blokowiska, tutaj nie ma miejsc na wypoczynek - mówi Zbigniew Kożuch, przewodniczący RD XII.
Około 8 ha z 28 ha terenów przeznaczonych na park chce zabudować inwestor. W Wydziale Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta rozpatrywanych jest kilkanaście wniosków o wydanie "wuzetki" dla budynków o wysokości do 30 m, dla tego terenu. Radni dzielnicowy i mieszkańcy nie chcą jednak dopuścić do zabudowy parku. Powstał komitet protestacyjny, który liczy już prawie 3 tys. mieszkańców. - Ten park jest potrzebny. Jego znaczenie dla zdrowia mieszkańców jest bardzo duże - mówi Barbara Ślizowska działająca w komitecie protestacyjnym.
Protestujący argumentują także, że tereny Bieżanowa i Prokocimia są zagrożone wodami opadowymi, a każdy hektar utwardzonych powierzchni zwiększa zagrożenie powodziowe, zaś tereny zielone je zmniejszają. Z parku korzystałoby około 40 tys. mieszkańców.
Część radnych miasta uważa jednak, że gminy nie stać na wykup terenów pod budowę parku. Według wyliczeń właściciela gruntów za ponad 8 ha terenu miasto musiałoby zapłacić prawie 25 mln zł. Według biegłych UM miasto zapłaciłoby tylko 8 mln zł.
Choć radni uchwalili wczoraj plan zagospodarowania dla parku Aleksandry, to nie wiadomo, czy park zostanie szybko utworzony. Mieszkańcy spodziewają się bowiem, że właściciel działek, który chce wybudować wieżowce, zaskarży plan do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Na ośmiu hektarch powstaje największy park Płaszowa
Dziennik Polski, 2008.11.18
Więcej zieleni. Mieszkańcy Płaszowa wreszcie doczekają się parku z prawdziwego zdarzenia.
Z końcem tego roku powinien być gotowy projekt budowlany Parku Rzecznego Ogród Płaszów. Na około ośmiu hektarach terenu w rejonie ulic Myśliwskiej, Lasówka i Gumniska prócz zieleni znajdą się m.in.: place zabaw, boiska sportowe, ścieżki dla rowerzystów i rolkarzy oraz oczka wodne.
Ma to być największy park w Płaszowie i jeden z największych w Podgórzu. Jak wskazują podgórscy radni, to bardzo ważna inwestycja, gdyż w dzielnicy brakuje zielonych enklaw, a w samym Płaszowie nie ma ani jednego parku z prawdziwego zdarzenia. - Potrzeby w tym zakresie są duże. Cały teren, na którym ma powstać Ogród Płaszów, otoczony jest osiedlami - zresztą stale się rozrastającymi. Przy ul. Myśliwskiej jest też szkoła. Ważne, by dzieci mogły w ramach zajęć korzystać z parku - podkreśla Jacek Bednarz, przewodniczący Rady Dzielnicy XIII Podgórze.
Ogród Płaszów ma być miejscem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie: dzieci i młodzież, miłośnicy aktywnego wypoczynku czy też osoby starsze lub niepełnosprawne. Prócz alejek spacerowych z ławeczkami mają się tam pojawić ścieżki dla rowerzystów i rolkarzy (ze specjalną, gładką nawierzchnią), boiska do gry w piłkę nożną czy siatkówkę i miejsca, w których będzie można pograć w szachy czy minigolfa. - Prócz tego chcielibyśmy, by w parku znalazło się miejsce do organizowania imprez plenerowych: plac, na którym można postawić estradę itp. - uzupełnia przewodniczący "trzynastki".
Pomyślano też o najmłodszych. W projektowanym parku mają być aż trzy place zabaw. Dzieciaki będą miały do dyspozycji m.in.: huśtawki, zjeżdżalnie, ruchomą równoważnię czy wieże wspinaczkowe z linami, drabinkami i ścianką. Nie zabraknie ponadto bujaków na sprężynach (z wygodnymi siedziskami na kształt siodełek motocyklowych), masztu do wspinania (z "pajęczyną" z lin) oraz wielkiego zestawu zabawowego, którego trzon stanowi pięć połączonych z sobą wież. Można się tam wspinać, zjeżdżać i bujać; jest m.in. rura strażacka, drabinka linowa, ruchomy mostek, a ponadto przewidziano wygodne wejścia dla niepełnosprawnych na wózkach.
To jeszcze nie wszystko. W Ogrodzie Płaszów mają zostać odtworzone oczka wodne - w miejscu starego koryta Wisły, od strony ul. Lasówka. Przybędzie też drzew. - Inwentaryzację zieleni już zrobiono. Jeśli będzie potrzeba, będą nowe nasadzenia, szczególnie w rejonie oczek wodnych - mówi Jacek Bednarz. I dodaje, że prócz tego przy parku planuje się budowę parkingów oraz drogi dojazdowej do posesji położonych przy ul. Myśliwskiej.
Jak podaje Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, projekt budowlany Ogrodu Płaszów powinien być gotowy z końcem tego roku. Sama budowa (pierwszy etap) ruszyć ma w przyszłym roku.
Budżet Krakowa 2009. Brakuje setek milionów
Bartosz Piłat
2008-11-17, ostatnia aktualizacja 2008-11-17 22:37
Magistrat musi odłożyć na nie wiadomo jak długi okres wiele ważnych inwestycji. W szufladzie wyląduje m.in. tramwaj na Rybitwy. Przez trzy lata nie będzie na niego pieniędzy
Zgodnie z przewidywaniami "Gazety" sprzed kilku tygodni prezydent Krakowa w przygotowanym projekcie budżetu na 2009 r. musiał zrezygnować z kilku istotnych inwestycji, w tym z jednej powiązanej z Euro 2012.
Co wypada z listy?
W przyszłym roku ani w latach kolejnych nie przewidziano pieniędzy na długo zapowiadaną linię tramwajową na Rybitwy oraz na równoległą do niej ul. Kuklińskiego, która miała odciążyć Płaszowską. Magistrat nie poradził sobie w tym przypadku z przygotowaniem projektów na czas tak, by móc starać się o dotację unijną. To jedna z istotnych inwestycji związanych z przygotowaniami do Euro 2012.
Z tych samych powodów z projektu budżetu na najbliższe lata wypadła modernizacja torowiska wiodącego z ronda Mogilskiego na Wzgórza Krzesławickie (do standardów szybkiego tramwaju). Na dwa lata odłożona została budowa tzw. trasy Ciepłowniczej, która ma połączyć bezpośrednio ulice Nowohucką z Wielicką. Na 2011 r. zaplanowano na nią ok. 6 mln zł, ale całość może kosztować nawet miliard złotych.
Zgodnie z przypuszczeniami przez najbliższe trzy lata nie będzie pieniędzy na dwupasmówkę łączącą al. Armii Krajowej z lotniskiem w Balicach.
Pieniędzy nie ma na podziemne parkingi pod Muzeum Narodowym i przy Akademii Rolniczej. Miasto nadal liczy na to, że znajdą się firmy, które będą chętne do zainwestowania swoich pieniędzy, by później zarabiać na parkingach.
Z czym są kłopoty?
Kiepsko rysuje się także przyszłość hali widowiskowo-sportowej, która ma kosztować ok. 350 mln zł. Miasto w ciągu najbliższych lat zaplanowało jedynie 16 mln zł na przygotowanie terenu pod inwestycję.
Zagadką jest finansowanie stadionu Hutnika. Okrojony do minimum plan dostosowania go do wymogów UEFA stawianych boiskom treningowym miał kosztować 20 mln zł. Tymczasem w budżecie na 2009 r. zaplanowano jedynie 3 mln zł, a w następnych dwóch latach jedynie kolejne 5 mln.
W budżet wpisana jest przebudowa ronda Ofiar Katynia. Miasto zarezerwowało jednak niewiele środków własnych, licząc, że jeśli uda się wreszcie - po czterech latach zwłoki - zdobyć pozwolenie na budowę, sfinansuje ją z dotacji unijnych.
Do astronomicznych kwot urosła też wycena inwestycji w stadion Wisły (wraz z parkingami i boiskami treningowymi). Łącznie trzeba będzie na nie wydać jeszcze prawie pół miliarda złotych. Przypomnijmy, że jeszcze rok temu całość tej inwestycji szacowano na ok. 350 mln zł. Dofinansowanie z budżetu państwa wyniesie zaś tylko 80 mln zł. Nie ma jednak obaw: pieniądze na finansowanie trybun są zapisane w budżecie na najbliższe trzy lata.
Co się uda?
Udało się natomiast utrzymać finansowanie dla linii tramwajowej na Ruczaj. W 2009 r. trafi na nią 16 mln zł, a w następnych latach po 73,5 mln. Torowisko i cała inwestycja powinna być zakończona w 2012 r.
Mimo że nie ma środków na tramwaj na Rybitwy, udało się bez problemu zabezpieczyć pieniądze na estakadę na skrzyżowaniu trasy Nowohuckiej i ul. Klimeckiego (za 35 mln zł budowa ma ruszyć wiosną 2009 r.) oraz co jeszcze istotniejsze na budowę dwupasmowej ul. Surzyckiego. W tym roku miasto wyda 37 mln zł, a łącznie ma ona kosztować ok. 200 mln zł. Na najbliższe trzy lata zarezerwowano jednak tylko 115 mln zł.
Szanse na realizację w najbliższych latach ma przebudowa ul. Igołomskiej na drogę dwupasmową. W 2009 r. na wykup gruntów pójdzie 6 mln zł. W następnych latach przewidziano 148 mln zł.
Prezydent zadbał o przyszłość swojego sztandarowego projektu, czyli Centrum Kongresowego. W 2009 r. na inwestycję trafi 7,5 mln zł, a łącznie przez najbliższe trzy lata 60 mln zł. Cały projekt ma jednak kosztować 250 mln zł i teoretycznie zakończyć się w 2012 r. Rozliczenie ma być dokonane za pieniądze z dotacji unijnej.
Wszystkie nakłady na ważne miejskie inwestycje wyniosą w 2009 r. 780 mln zł. Magistrat chce więc łącznie wydać w nadchodzącym roku 3,46 mld zł, ale do tego będzie musiał dołożyć 319 mln na spłatę rat kredytów. By zbilansować budżet, trzeba będzie więc zaciągnąć w tym roku niemal 536 mln zł kolejnych pożyczek, bo łączne dochody miasta wyniosą 3,24 mld zł.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Przyszłoroczny budżet nastawiony na sport
Dziennik Polski, 2008.11.17
Tylko w przyszłym roku stadion przy ul. Reymonta może liczyć na 100 mln zł z budżetu miasta. Przynajmniej tak zakłada projekt tego budżetu, który prezydent właśnie przedstawił radnym.
To najdroższa przyszłoroczna inwestycja miejska. Pochłonie blisko jedną piątą wszystkich wydatków na inwestycje strategiczne. Podobnie będzie w roku 2010, kiedy na modernizację stadionu "Wisły" ma być wydane aż 130 mln zł. To także jedna piąta kwot na inwestycje strategiczne w 2010 roku.
W ciągu najbliższych trzech lat budowa obiektów sportowych w Krakowie będzie priorytetem - dla nich rezerwowane jest aż 25% z blisko 1,9 mld zł planowanych do wydania na miejskie inwestycje strategiczne. W przyszłym roku (oprócz 100 mln zł na stadion Wisły) 40 mln zł miasto wyda na modernizację stadionu "Cracovii", 3 mln zł - na przebudowę stadionu "Hutnika" i 18,4 mln zł na rozbudowę Ośrodka Sportu i Rekreacji Kolna. A to oznacza, że na inwestycje sportowe prezydent rezerwuje ponad 160 mln zł, czyli blisko 30% wszystkich środków na inwestycje strategiczne. Do tego trzeba jeszcze doliczyć finansowanie hali widowiskowo-sportowej, która nie jest traktowana jako obiekt sportowy, lecz jako element centrum widowiskowo-parkowego. I na budowę której na razie nie ma pieniędzy.
Dla porównania - wydatki na wszystkie metropolitalne inwestycje transportowe nie przekroczą 107 mln zł. A w tej grupie są m.in.: kolej aglomeracyjna, rozbudowa ronda Ofiar Katynia, przebudowa ul. Igołomskiej i ul. Christo Botewa oraz trasy: Łagiewnicka, Zwierzyniecka i Pychowicka, a także budowa nowej linii tramwajowej na Ruczaj. W większości przypadków przyszły rok poświęcony będzie dopiero na przygotowania do budowy, wykup terenów i uzyskiwanie pozwoleń, a w nielicznych przypadkach uda się rozpocząć inwestycję.
Budżet Krakowa 2009
Dochody miejskiej kasy sięgną 3,24 mld zł; to o 10% więcej niż planowano na ten rok. Największy, bo ponad 20%, wzrost zakładany jest przy wpływach z podatków dochodowych od firm i osób fizycznych (mimo osłabienia koniunktury gospodarczej i oznak kryzysu).
Wydatki przekroczą 3,46 mld zł i będą o 15% wyższe niż zakładał budżet na ten rok. Aż trzykrotnie wzrosną wydatki na sport, podczas gdy na transport - zaledwie o 7%, a na oświatę - o 5,6%. Utrzymanie urzędników będzie nas kosztować blisko 255 mln zł, czyli o ponad 19% więcej niż w tym roku.
Na załatanie dziury budżetowej i spłatę kredytów z poprzednich lat miasto musi zaciągnąć 534,3 mln zł kredytu. Na koniec przyszłego roku skumulowane zadłużenie przekroczy 1,9 mld zł.
Znany jest już prezydencki projekt budżetu Miasta Krakowa na 2009 rok. Dochody budżetu zostały w nim ustalone na 3.244.494.233 zł, a wydatki na 3.461.425.092 zł. Pierwsze czytanie uchwały odbędzie się na sesji Rady Miasta Krakowa 26 listopada.
Deficyt budżetu w kwocie 216.930.859 zł zostanie sfinansowany przychodami pochodzącymi z kredytów.
W projekcie, który otrzymali radni Miasta Krakowa, dochody budżetu ogółem zostały zaplanowane w kwocie 3.244.494.233 zł, w tym dochody własne – 1.215.514.000 zł, udziały w podatkach stanowiących dochód budżetu państwa – 1.086.777.992, subwencje i dotacje – 846.327.541 zł oraz środki ze źródeł zagranicznych, niepodlegające zwrotowi – 95.874.700 zł.
Wydatki w przyszłorocznym budżecie zaplanowano w wysokości 3.461.425.092 zł. M. in. :na oświatę i wychowanie planuje się przeznaczyć 749.512.300 zł; edukacyjną opiekę wychowawczą – 120.930.300 zł; pomoc społeczną – 331.719.800 zł; gospodarkę komunalną i ochronę środowiska – 209.938.929 zł; kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego – 172.054.660 zł; kulturę fizyczną i sport – 197.185.000 zł; bezpieczeństwo publiczne i ochronę przeciwpożarową – 79.768.800 zł.
Na inwestycje strategiczne w 2009 roku planuje się wydać 550.097.500 zł- z czego 368.989.800 zł będzie pochodziło ze środków własnych miasta, 75.699.700 zł ze środków pochodzących ze źródeł zagranicznych niepodlegających zwrotowi, 20.200.000 ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, a 85.208.000 z koncesji.
Na budowę Centrum Kongresowego przy Rondzie Grunwaldzkim w przyszłorocznym budżecie planuje się zarezerwować kwotę 7.500.000 zł, a na przebudowę układu drogowego w rejonie tegoż ronda – 2.700.000 zł. 100 mln zł planuje się przeznaczyć na modernizację miejskiego stadionu piłkarskiego „Wisła Kraków”, 40 mln zł – na modernizację stadionu „Cracovii”, a 18 mln 400 tys. zł na rozbudowę Ośrodka Sportu i Rekreacji Kolna.
Projekt przewiduje, iż w przyszłym roku na rozbudowę linii Krakowskiego Szybkiego Tramwaju zostanie przeznaczone 13.320.000 zł. W sumie w latach 2009-2011 Miasto planuje wydać na ten cel 36.030.000 zł.
Wg projektu budżetu, budowa parkingów podziemnych w przyszłym roku będzie kosztować 85.708.000 zł. Na inwestycje drogowe – budowę terminala autobusowego w rejonie estakady ul. Wielicka – ul. Powstańców Wielkopolskich, przebudowę al. 29 Listopada, budowę ul. Kaplickiego oraz budowę ul. Iwaszki planuje się przeznaczyć 28.700.000 zł.(MCJ).
odp z krakow.pl na temat prasowych spekulacji
Linie do Golikówki i do Ujastek będą realizowane!
Do artykułu red. Bartosza Piłata pt. „Brakuje setek milionów” (Gazeta Wyborcza z 18 listopada br.) wkradło się szereg nieścisłych informacji odnośnie finansowania kilku ważnych inwestycji komunikacyjnych, sugerujących, że w najbliższych latach nie zostaną one zrealizowane.
To prawda, że zarówno „Przebudowa linii tramwajowej Mogilska – Ujastek/Łowińskiego (Nowa Huta) z Systemem Sterowania Ruchu”, jak i „Budowa Krakowskiego Szybkiego Tramwaju, linia N-S, etap II A (Rondo Grzegórzeckie - ul. Golikówka) wraz z ul. Kuklińskiego” nie zostały ujęte w budżecie Krakowa na przyszły rok. Nie oznacza to jednak, że nie będą realizowane. Oba te zadania, a także „Modernizacja linii tramwajowej w ciągu ulicy Długiej na odcinku od skrzyżowania z ul. Basztową do skrzyżowania z ul. Kamienną” są bowiem komponentami unijnego projektu „Zintegrowany transport publiczny w aglomeracji krakowskiej, etap II”. Zgodnie z decyzją Prezydenta Krakowa, realizatorem tego przedsięwzięcia i beneficjentem środków unijnych na powyższe inwestycje jest Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne S.A. w Krakowie. Stąd brak tych zadań w projekcie budżetu miasta Krakowa.
Dodatkowo informuję, że na inwestycję związaną z budową Krakowskiego Szybkiego Tramwaju na odcinku Rondo Grzegórzeckie – ul Golikówka istnieje pozwolenie na budowę. Jeszcze w tym roku spodziewany jest podobny dokument, uprawniający do realizacji ul. Kuklińskiego. Tak więc przyjęty harmonogram uzyskiwania kolejnych dokumentów niezbędnych dla celów ubiegania się o unijne dotacje oraz stopień zaawansowania prac w powyższych zadaniach umożliwiają złożenie wniosku aplikacyjnego ze środków Działania 7.3 Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko już w grudniu tego roku.
Janusz Moskwa
Dyrektor Biura Funduszy Europejskich