|
Daleka jestem od potępiania takiego zachowania, pojęcia nie mam co się działo w tym domu zanim On odszedł, jak żona go traktowała, jak wyglądało ich życie wcześniej itd. można tu wiele pytań przytoczyć.
Pruszyło mnie jak można żyć nie interesując się tym, że gdzieś tam rośnie mały człowiek który "pochodzi" ode mnie. Nawet sama ciekawość o to jakie jest moje dziecko (bo o miłości pewnie nie może być mowy) powinna powodować chęć kontaktu... Tak mi się zdawało przynajmniej ...
A jak życie pokazało, bardzo różnie to bywa i ludzie są tak różni, że czasem ciężko przychodzi mi zrozumienie tego co dla innych jest oczywistością....
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..."
|