A to u mnie było na odwrót

W SP. i Gim. nikt nie potrafił grać w piłkę

W jednej klasie tak się trafiło, że byli jacyś piłkarze

A w LO, to już bomba oprócz mnie w klasie 3 grających w klubach i kolejnych trzech prezentujących poziom wyższy niż przeciętny

Jeden z klasy nawet z Wisły i drugi w klasie równoległej
