AYALA napisał(a):

masz racje , w poniedziałek w tvn w programie zaatakowano ministra sportu Drzewieckiego.Autorzy programu Teraz My dotarli do protokołu policyjnego z któego wynika że minister pobił żone podczas sylwestra spędzanego w USA.
Drzewiecki na Florydzie wraz żoną spędzał Sylwestra AD 1999 r. Według policyjnego raportu są świadkowie, którzy widzieli jak "chwycił kobietę za szyję i rzucił ją o ziemię". Tą kobietą była jego żona Janina. Drzewiecki pod zarzutem pobicia trafił na noc za kratki. Opuścił go po wpłaceniu 1,5 tys. dolarów kaucji
|
Wyrok, czy tylko ostrzeżenie?
Komentarz · „Dziennik Polski” (Kraków) · 2008-11-19 | www.michalkiewicz.pl
W sferach kryminalnych, które przed rokiem masowo zagłosowały na Platformę Obywatelską, dzięki czemu konstytucyjnym składem Rady Ministrów zaczął kierować premier Donald Tusk, bardzo popularne jest przysłowie: „
rok nie wyrok”. Coś jest na rzeczy, bo ledwie minęła rocznica utworzenia rządu PO-PSL, zaraz pojawiły się objawy zwijania ochronnego parasola nad Platformą Obywatelską i firmowanym przez nią rządem. Oto ni stąd ni zowąd do mediów przedostała się wiadomość, że minister Drzewiecki na Florydzie bił małżonkę, a znowu inne media doniosły o kręceniu lodów przez kierującego Kancelarią Premiera ministra Nowaka. Z kolei minister Michał Boni, który przez ostatni rok musiał przyzwyczaić się do czołobitności ze strony dziennikarzy, obraził się na radio, którego wysłannik zaczął rozmawiać z nim tak, jakby gadał z Jarosławem Kaczyńskim. Nie tylko się obraził, ale nawet ogłosił bojkot, chociaż jeszcze niedawno cała PO szydziła z bojkotu TVN, ogłoszonego przez PiS. Mniejsza już o to, bo znacznie ważniejsze, że te
zewnętrzne znamiona zwijania parasola świadczą, iż razwiedka przypomina premieru Tusku, kto tu naprawdę rządzi. Czy już wydała wyrok, czy to tylko pierwsze poważne ostrzeżenie? Trudno powiedzieć, bo tajniacy nie przygotowali jeszcze tzw. politycznej alternatywy. Chyba, że już przygotowali i wkrótce zostanie nam objawiona?
Stanisław Michalkiewicz
www.michalkiewicz.pl
=================================
U nas sie tyle mówi o Niemcach, a pewnie okaże się, że przy Francuzach to cieńkie Bolki.
Ponadnarodowe sądownictwo, jednolita władza finansowa - cd. miłych wiadomości:
Korzystasz z P2P? W Polsce też mogą cię odciąć od Internetu

Francuska prezydencja w Unii Europejskiej chce poprzez dyrektywę unijną wprowadzić kontrowersyjne kary dla użytkowników korzystających w sieci wymiany plików przez Internet. Zgodnie z nowym projektem tzw. Pakietu Telekomunikacyjnego, regulującego kwestie związane z europejskim rynkiem telekomunikacyjnym, we wszystkich krajach Unii miałaby obowiązywać zasada "trzech ostrzeżeń", w najgorszych wypadkach skutkująca odcięciem użytkownikowi dostępu do Sieci. Francja ignoruje tym samym stanowisko Parlamentu Europejskiego, który już dwukrotnie opowiedział się przeciw wprowadzaniu do dyrektywy zapisów tak drastycznie naruszających swobody obywatelskie.
Przypomnijmy, iż we wrześniu br. Parlament Europejski zdecydowanie odrzucił plany wprowadzenia daleko idących restrykcji wobec internautów wymieniających się przez Sieci plikami chronionymi prawem autorskim, przewidujących m.in. odcinanie ich od Internetu. Tym samym PE po raz drugi na przestrzeni kilku miesięcy poparł propozycje europosła Guya Bono (nota bene - z Francji) , który proponował, aby ewentualne ograniczanie praw internautów następowało z poszanowaniem podstawowych praw obywatelskich.
Tymczasem francuski senat przytłaczającą większością głosów poparł propozycje rygorystycznych zmian w prawie, przewidujących wspomniane sankcje.]
Losy proponowanych przez Francję zapisów mogą rozstrzygnąć się już 27 listopada - na ten dzień planowanie jest spotkanie ministrów telekomunikacji wszystkich państw członkowskich UE, którzy mają podpisać stosowne porozumienie polityczne. W serwisie ISOC Polska dostępna jest petycja -
http://www.petycje.pl/3586, skierowana do polskiego ministra infrastruktury, w której autorzy apelują o jednoznaczne poparcie poprawek sugerowanych przez Parlament Europejski, a pominiętych przez francuskiego ustawodawcę.
Pozwów ciąg dalszy
Efekty nowych przepisów widać już teraz. Morpheus, LimeWire i Vuze zostały oskarżone przez przedstawicieli francuskiego przemysłu fonograficznego o naruszenie praw autorskich. Wyrok usłyszeli również właściciele serwisu SourceForge.net, na którym hostowana była aplikacja Shareaza.
"Vuze jest aplikacją kliencką, programem, który pozwala na korzystanie z pewnego protokołu sieciowego, bez względu na to, czy przekazywana treść jest legalna czy też nie. Rozpoznanie, czy dana kopia przechodząca przez naszą aplikację jest legalna, jest bardzo trudne i wymagałoby monstrualnych nakładów. Branży muzycznej zależy tylko na tym, by zniszczyć wszelki postęp. Nie zapobiegnie to piractwu, ale na pewno zniszczy takie firmy jak Vuze, które próbowały dać użytkownikom alternatywę o porównywalnej jakości" - mówi Gilles BianRosa, dyrektor generalny Vuze.
Kontrowersyjny artykuł 335-2-1 prawa DADVSI, m.in. grozi karą do trzech lat więzienia i do 300 000 euro grzywny wszystkim, którzy tworzą narzędzia "jednoznacznie" pozwalające na "naruszanie własności intelektualnej". Poza tym samo informowanie o tego typu programach jest również objęte sankcja karną.
Do tej pory brak jednoznacznych wytycznych, co do miejsca stosowania artykułu czyniły go nieużytecznym. W końcu sieć jest ponadnarodowa i trudno, aby francuski sąd ścigał kogoś spoza granic państwa. Jednak taka możliwość już istnieje dzięki orzeczeniu Tribunal de Grande Instance, które przyznało sądom prawo rozstrzygania sprawy pozwanych z całego świata, a tym samym i z Polski