arti napisał(a):

To jest dość zabawne (za gazeta.pl)
Jeszcze przed meczem piłkarze Cracovii robili wszystko, by podnieść się na duchu. Zaklęć i przesądów nie brakowało, a jednym z nich była świnka, do której piłkarze i szkoleniowcy za czasów Stefana Majewskiego wrzucali pieniądze za spóźnienia i niewykorzystane karne podczas treningów. Przed wyjazdem do Zabrza trener Artur Płatek z zawodnikami postanowili rozbić skarbonkę. - Uzbieraliśmy prawie 3 tys. zł. i kupiliśmy za to duży ekspres do parzenia kawy, który postawiliśmy w szatni - zdradza Pawlusiński.
|
Rozbicie swinki ostateczne spowodowalo, ze pilkarze pozbyli sie ze swoich glow koszmaru zwiazanego z Majewskim. Szkoda, ze nie zaczekali do konca rundy.