Ja również nie zamierzam odwoływac tego co napisałem na temat Łobo do tej pory. Na prawej stronie można było Jumbo Jetem wylądować stąd piękne crossy Jirsaka na dobieg do Łobo. Gdy przy naszym skrzydłowym pojawiał się obrońca koszmary powracały. Nie sądzę żeby w meczu ze Śląskiem Łobo miał tyle samo miejsca co z Lechią.
Na koniec jeszcze jedna sprawa. Po raz kolejny mecz zaczynamy w 10. Jak nie Łobo to Mauro. Jaki sens ma wystawianie w pierwszej 11 zawodnika który jest do zmiany po 45 minutach
Pozdrawiam