Historia zna paru ludzi, ktorzy specjalizowali sie w wyciaganiu druzyn z opresji, na przyklad niejaki Mieczyslaw 'Kaszana' Broniszewski. Mam nadzieje, ze Motyka to nie ten sam gatunek.
Moim zdaniem to miejsce Majewskiego moze nawet byc w sztabie szkoleniowym jakiegos dobrego klubu (przy budowie baz danych albo cos takiego moglby sie sprawdzic) byle nikt go nie dopuszczal do kontaktu z ludzmi, bo wtedy sobie nie radzi. Ile on juz lat druzyny w ekstraklasie prowadzi? Duzo chyba. I chyba starczy. Nie przypominam sobie zadnego znaczacego sukcesu na jego koncie a przeciez pare ladnych sezonow prowadzil Amice, kiedy ta mozliwosciami dorownywala najlepszym polskim druzynom.