Dwa ladne mecze dzisiaj. Po Legii to wiedzac ze bedzie doping w sumie sie tego spodziewalem i Legia zmiotla Slask szczerze mowiac. Slask mial swoje sytuacje i na tle np Lechii wyglada bardzo solidnie, ale tak na serio to nie bylo mowy o zadnym wyrownanym meczu, jak to opowiadali komentatorzy. Strzaly celne 8-1 bodajze. I ten jeden celny malo niebezpieczny, wiec Legia kontrolowala sytuacje od poczatku do konca. Gancarczyk kompletnie niewidoczny, troche sie zawiodlem, bo niby pol ligi sie o niego bije, ale nie potrafil dzisiaj wskoczyc na wysoki poziom.
harthausen, wydaje mi sie, ze w tej chwili wykorzystuja potencjal niemal do maksimum i bez wzmocnien w przyszlym sezonie moze nie byc juz tak dobrze a w najlepszym przypadku co najwyzej wlasnie 5-6 miejsce, bo inni raczej beda sie wzmacniac. Mila, Dudek, Gancarczyk i Szewczuk stanowia jak sie zdaje o wartosci tej druzyny, wiec zakladajac ze przynajmniej jeden z nich odejdzie inni moga nie miec po prostu wystarczajaco umiejetnosci, zeby go zastapic.
Z kolei na rozgrzewke obejrzalem sobie Arke z Belchatowem zakladajac, ze pewnie utne sobie drzemke, a tu mecz na naprawde dobrym poziomie, kupa swietnych strzalow, piekne bramki, no no... Gdyby tylko nie ta jakosc obrazu, na Arce zawsze przekaz telewizyjny jakis zoltawy i zamglony. Czuje sie jakbym ogladal powtorke jakiegos meczu z lat osiemdziesiatych
