Bo Vbulletin to dziadostwo:
http://www.weszlo.com/news/1706
onet.pl:
Cytat:
Kiedyś na Cichej Piotra Ćwielonga nazywano Michaelem Owenem chorzowskiego futbolu - czytamy w "Przeglądzie Sportowym". Piłkarza okrzyczano wielkim talentem i w ramach rozliczenia długu (800 tysięcy złotych) trafił do Wisły Kraków.
Ostatnio Ćwielong grał w Ruchu, do którego był wypożyczony. Wypożyczenie kończy się 31 grudnia, po tym terminie musi zjawić się pod Wawelem. Ale Wisła go nie chce. Zawodnik jednak sam sobie jest winien. Nie potrafił udźwignąć ciężaru sławy. W Chorzowie niektórzy mówią, że dotąd nie wyrósł z roli maskotki.
- W przypadku takich piłkarzy jak Piotrek, pojawia się problem udźwignięcia presji - uważa menadżer Ruchu Dariusz Gęsior.
Więcej w "Przeglądzie Sportowym"
|