Wyświetl pojedynczy post
TSman
Banita
 
 
Od: 09.2006
Skąd: Zza Wisły

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#438
Stary 13.11.2008, 17:34
haha, wczoraj mialem ochote jechac do Krakowa po bilety na Lechie. Byl to zajebiscie dziwny dzien o 8 rano bylem w kasie biletowej na dworcu w Myslowicach. Baba w tej kasie to sie po mnie darla ze gluchy jestem jak pytalem ja z ktorego peronu i nie slyszalem odpowiedzi. Coz, dala mi bilet na 9.29 :/ i co ja mialem wtedy zrobic? wsiadlem w autobus miejski i przejechalem sie po calym miescie gdy wsiadlem do pociagu pospiesznego szukalem wolnego miejsca, gdy nie widzialem to poszedlem do nastepnego przedzialu gdzie bylo pusciutko po chwili przeszedl konduktor, pokazalem mu bilet, a ten do mnie: "doplacil pan do 1 klasy?". "co ****a?" pomyslalem nagle znalazlem sie w buisnes klasie koles mi gada ze albo doplace 17 zl albo wysiadam :/ a bylem akurat w Trzebini. Co moglem zrobic? Doplacilem :/ bilet mnie wyszedl 27 zl (to prawie drugi bilet na R22). gdy bylem juz w Krakowie pojechalem sobie tramwajem 15 pod stadion. Po kupnie biletow poszedlem w strone rynku aby udac sie na dworzec. W miedzyczasie zaatakowaly mnie 2 golebie, a gdy bylem na rynku chcialem zapytac taka babke: "ktoredy na dworzec?" lecz zapytalem "ktoredy na rynek?". W tej chwili dowiedzialem sie ze jestem chu* pier***y i zebym sobie z niej nie robil jaj
W drodze na rynek na ul. Florianskiej widzialem grupke kibicow w barwach Lecha. Na dworcu ktos mi podjebal fajki z kieszeni w kurtce.
Gdy wrocilem do domu, spojrzalem w internetowy dziennik szkolny i zobaczylem ze mimo iz mnie nie bylo na 8 lekcjach mam obecnosc na kazdej
Dzien uwazam za udany bo bilet otrzymalem i jeszcze specjalnie dla mnie go drukowali