JohnnyH napisał(a):

|
Powiem tak, jeśli kluczowy zawodnik nie jest w formie to trzeba dać mu szansę tą formę odnaleźć. Jeśli jest to zawodnik klasowy (Zienia za takiego w polskich realiach uważam) który w dodatku walnął w poprzednim sezonie 16 bramek i miał najwięcej asyst w lidze to grając nim w składzie jest szansa że do takiej formy dojdzie. Wyciąganie dobrego zawodnika (bez formy) i zastępowanie go piłkarzem kompletnie nie nadającym się na tą pozycję nie jest dla mnie przemyślanym działaniem tylko dużym błędem. Z Łobo sytuacja jest inna...ten gość nie powinien grać w podstawie od początku tego sezonu po tym co wyrabiał w poprzedniej rundzie. Pokaż mi człowieka na tym forum który zakładał że Łobo będzie stanowił o sile drużyny w tym sezonie, większość ludzi modliło sie żeby przynajmniej grał na przyzwoitym poziomie.
|
Pozwolę sobie się wtrącić. Spójrz na to z tej strony, ileż można dawać szans takiemu zawodnikowi? Co gorsza zawodnik, w którym pokładano nadzieje zawala mecze. Dla mnie poprzedni sezon Zieńczuka jest absolutną zagadką. Z pewnością jest jego sezonem życia. W dodatku walnie przyczynił się do zdobycia mistrzostwa i zaliczyłbym go do "wielkiej trójki" obok Kosowskiego i Brożka. Mimo wszystko poprzednie jego sezony w Wiśle nie niosły przesłanek, że będzie kimś takim jak w 07/08. Z kolei właśnie sezon 2007/2008 napawał nadzieją, że wyrósł nam doświadczony i dobrze grający skrzydłowy. Początek sezonu jednak zweryfikował nasze nadzieje. Czy gra po odsunięciu Zieńczuka się pogorszyła? Nie. Wręcz przeciwnie. Wczoraj Marek wszedł na boisko i zaliczył asystę. Jednak czy jest sens obwieszczać powrót dawnego Zienia? Pamiętajmy, że wszedł gdy Odra grała w 10 taktyką obrony Częstochowy, a sami Wodzisławianie oddychali już rękawami. Miał mnóstwo miejsca i jego rola ograniczała się do przyjęcia piłki i jej wrzucenia. Swoją drogą pamiętacie może kiwkę samego siebie przez Marka? No cóż każdemu się może zdarzyć. Mogę się zgodzić co do faktu, że Pietia nie nadaje się na tę pozycję. Ale Zieńczuk oprócz dobrych wrzutek (których w tym sezonie było za jego sprawą jak na lekarstwo), które wykonuje gra strasznie wolno i pasywnie.