Oglądając mecze Wisełki w tym sezonie zastanawia mnie jedno. Czy rotacja składu to sposób na grę naszego zespołu czy brak koncepcji Macieja Skorży. Jeśli to pierwsze to kompletnie nie dziwi mnie to że prawy obrońca nie potrafi grać z prawym pomocnikiem (nie mówię tu o Łobo bo z nim to by nawet Roberto Carlos na boku się pogubił) lewy obrońca z lewym pomocnikiem, Jirsak gra w kratkę (raz gra defensywnego pomocnika, raz ofensywnego) raz dobrze raz słabo, Niedzielan nie może się odnaleźć (gra ogony na skrzydle lub w ataku a jak już wyjdzie w podstawie to ma za sobą 2 linii pełen chaos). Jeśli brak koncepcji to sytuacja ta jest dla mnie całkowicie nie zrozumiała. Od stycznia Maciej Skorża dysponuje praktycznie tym samym składem i nadal nie posiadamy optymalnej 11. Wielu piłkarzy może za wyjątkiem Pawełka, Clebera, Sobola i Brożka grało dotychczas na przynajmniej 2 innych pozycjach. Nawet Szymek w telewizji daje delikatnie do zrozumienia że tak częste zmiany pozycji zawodników nie wpływają dobrze na grę drużyny. Schematów w grze do przodu jest jak na lekarstwo, gra z klepy leży. Jedyny pomysł polega na odebraniu piłki pressingiem przeciwnikowi i wyjście z szybkim atakiem. To jest jednak dobra taktyka jedynie na drużyny grające ofensywnie a nie na takie które zmuszają do ataku pozycyjnego - wtedy jest kopanie się po czole tak jak to miało miejsce z ŁKS, Lechem (po straconej bramce) i przez większość meczu z Odrą.
Wiem że wzorem trenerskim Macieja Skorży jest Rafa Benitez. Chciałbym jednak przypomnieć że Liverpool pod wodzą tego trenera nie wygrał absolutnie niczego w Premiere League. Ktoś może powiedzieć że zdobył LM i grał w finale. Zgoda tylko każdy kto pamięta finał ze Stambułu wie jakie były okoliczności tego zwycięstwa a dobrą grę Liverpoolu w Pucharach mogę wytłumaczyć tylko tym że ma chyba najlepszy skład od czarnej roboty (odbiór piłki) na całej planecie i miażdży tym wiele europejskich drużyn (my mieliśmy przez długi czas w środku pola króla tacklingu czyli Mauro). Patrząc na inne liczące się angielskie drużyny (MU, Chelsea, Arsenal) nikt tam nie stosuje aż takiej rotacji składu jak Liverpool. Dlatego to te zespoły w ostatnich latach wygrywały ligę a nie Liverpool. W ubiegłym sezonie mieliśmy w miarę unormowaną pierwszą 11. I wszystko wyglądało w miarę przyzwoicie do momentu aż Pan Maciej zaczął kombinować jak koń pod górę. Teraz mamy pełen chaos, najlepszego lewego obrońce ligi grającego na lewej pomocy (gdzie ewidentnie sobie nie radzi) z prawym obrońcom na lewej obronie. Mamy wschodzącą gwiazdę polskiego dryblingu zmieniającą regularnie najinteligentniej grającego zawodnika w Wiśle Kraków Rafała Boguskiego, mamy strzelca 16 bramek w ubiegłym sezonie dochodzącego do formy (tak jak Niedzielan) na ławce rezerwowych i ciągłe lamenty dotyczące tego że Paweł Brożek jest osamotniony w ataku (jest bo ktoś wybiera taką a nie inną taktykę).
Reasumując. Od oglądania ostatnich meczów Naszej Drużyny bolą oczy. Przez ciągłe poszukiwania optymalnego składu lub jak kto woli przez ciągłą rotację w składzie straciliśmy już punkty z takimi kozackimi drużynami jak Koszerni Kraków, ŁKS, Górnik Zabrze że o blamażu z Lechem na własnym boisku nie wspomnę. Ktoś może powiedzieć że jesteśmy viceliderem i że nie ma co płakać. A ja powiem że jest bo gdyby nie te remisy mielibyśmy teraz 33 punkty i 9 punktów przewagi nad Lechem i Legią.......coś wam to przypomina

Bo mnie Mistrzostwo Polski 2007/2008. Była opcja żeby skasować mistrza już na jesieni.....no ale skoro traci się punkty z drużynami zagrożonymi spadkiem to ma się problem.
Pozdrawiam