Patrząc na ten mecz mam mieszane uczucia. Z jednej strony były momenty (głównie w pierwszej połowie) kiedy nasi naprawdę ładnie rozgrywali piłkę, ładnie wymieniali się pozycjami. Było też parę fajnych prostopadłych piłek, zabrakło tylko skuteczności, co jest nasza bolączką już od paru meczy. Z drugiej strony jak widze co wyprawiają niektórzy nasi piłkarze to mi się słabo robi. Nie wiem jak jedni z najlepszych piłkarzy w lidze jak Boguski czy Paweł Brożek nie potrafią sobie przyjąć piłki, żeby ta nie odskoczyła na 5 metrów. To braki w wyszkoleniu, czy może dostosowali się do klasy naszych wczorajszych rywali? Swoją drogą to momentami na boisku była kopanina wzięta żywcem z boisk A klasy

Co do obrony to można powiedzieć, że poprawnie, chociaż nie wystrzegła się błędów. Mnie najbardziej denerwuje bezmyślne wybijanie piłek na aut. Wiadomo, że czasami jest sytuacja, która wymaga takiego zagrania i ustawienia defensywy, ale u nas stało się to nagminne. Kiedyś tak zachowywał się głównie Cleber, ale teraz nawet Baszczu, a co gorsza Marcelo przejmuje również takie nawyki. A w związku z oceną jego gry to faktycznie jest trudny do przejścia, w pojedynkach główkowych nie ma na niego bata, ale zanotował wczoraj stratę, która jeśli zakończyłaby się bramką, zmieniłaby tą ocenę diametralnie. Martwi mnie słaba postawa Tomka Jirsaka, bo z początku sezonu wydawało się, że będzie mocnym punktem pomocy i rozgrywającym z prawdziwego zdarzenia, jakiego nam od dawna brakowało, a tu taka zniżka formy. Wczoraj nie wniósł praktycznie nic do gry, stałe fragmenty gry w jego wykonaniu nie siały zagrożenia pod bramką Odry, a ten "strzał" z 7 metrów tylko przelewa czarę goryczy. Mam nadzieję, ze to jeszcze skutki kontuzji i Tomek wróci do dobrej dyspozycji.