Parę ostatnich postów było na zasadzie antagonizmów-> jedna strona wychwalała po niebiosa Lecha a druga po 2-3 minutach w odruchu bezwarunkowym go zwyzywała od Amici .
Wg. mnie prawda lezy jak zawsze po środku.
Uno. Budżety Wisły i Lecha są bardzo zbliżone , nie ma tak że oni mają 30mln..euro a my 30 mln ale złotych. wszystko jest w podobnych granicach. I tylko my możemy sobie pluć w brodę że nie kupiliśmy takich piłkarzy a kupiliśmy takich. Nie ma co najeżdżać na nich że Rutkowski daaaje tyylle kaasy.
Secundo. totalne pochwalanie i manifest odnoście gry Lecha to dla mnie duży powód do złośliwego uśmiechu. Grają jak na naza lige całkiem pozytywnie ale nie widze ogromneij róznicy między nasza gra a gra Lecha Legii czy Polonii. Prezentujemy bardzo zbliżony poziom . A zwycięstwo z Lechią ?zapytają "lecho-fani" z całym szacunkiem dla pomorskiej braci to co zaprezentowali wczoraj to był poziom 3 ligi angielskiej ew. 2 niemieckiej

więc to nie powód do chwały na wieki. a Lech nie "pojechał z Nancy 3:0" bo jak przytomnie niektórzy zauwazają to oni wg wcześniej przytoczonych "lecho-fanów" sa zjabiści na nasza ligę a już z 15 bodajże zespołęm Ligue 1 nie radzą sobie tak dobrze9 choć zeby być szczerym źle nie zagrali).
Wszystko okaże się w maju kto jest na topie, kto będzie miał niebagatelna szanse na awans do CL w przyszył sezonie a kto nie wytrzyma ciśnienia . A do tego czasu mozna sie wstrzymac z hiperbolizowaniem Lecha ,ale też innuch zespołów (nas włącznie) bo na koniec może być smieszno-straszno .