|
Oto zbliża się mecz, mecz na obcym terenie, terenie, który jakoś dziwnym trafem wybitnie nam nie leży.
Trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że Wodzisław jest dla nas terenem bardzo nie gościnnym.
Ale przecież do jasnej cholery musi nadejść taki dzień, że to Odra zacznie mieć kompleksy naszej Wisełki i to na własnym stadionie.
Prawdą jest, że pojedynki z "dołami tabeli" kompletnie nam nie wyszły...jest to frustrujące, rzekłbym nawet bardzo przykre...bo nie można tego inaczej określić...remisy z Cracovią, Górnikiem, ŁKS-em nie przysparzają nam splendoru a co najważniejsze punktów, które pozwalałyby nam być nie podważalnym liderem tegorocznych rozgrywek.
Ale głęboko wierzę, że Nasza Wisełka, trener Skorża, dadzą nam w najbliższym spotkaniu powody do pełnej satysfakcji...to nie My jedziemy do Wodzisławia po remis...to Wodzisław będzie ten remis chciał ugrać...
Może wielu z Was będzie zdecydowanie większymi "realistami"...może wielu z Was wypowie się, że ten mecz co najwyżej zremisujemy ( co przy obecnej dyspozycji naszych "gwiazdeczek" nie jest wykluczone )...
Ale moja miłość do ukochanego klubu jest tak wielka, że zawsze ufam i wierzę w wielkość Białej Gwiazdy!!!
Z tą drużyną jestem od blisko czterdziestu lat, przeżyłem i przeżywam z Nią wzloty i upadki.
Ale nic i nikt nie jest zmienić mojej wiary do barw które pokochałem i które kochać będę do dni moich ostatnich.
Sorki, trochę mnie wzięło na wspomnienia...nie chciałem rozmywać tematu...wybaczcie "staremu".
Wracając do środowego pojedynku, sądzę, że po dość trudnym meczu, pokonamy jednak Odrę ( stosunek bramkowy nie jest tu istotny )...liczy się zwycięstwo...i z takim nastawieniem czekamy na końcowy gwizdek najbliższego meczu!!!
WISŁA KRAKÓW – MISTRZ POLSKI…1927, 1928, 1949, 1950, 1978, 1999, 2001, 2003, 2004, 2005, 2008, 2009, 2011…cdn.
|