|
Jak na moje oko Maciej Skorża pada ofiarą własnego sukcesu. Wydaje mi się, że większość narzekajacych na postawę Wisły, za punkt odniesienia bierze sobie poprzedni sezon (zwłaszcza jesień) i wygraną w cuglach ligę, niezauważając, że złożyło się na to kilka ważnych czynników.
Po pierwsze, zespół był niesamowicie zdeterminowany po blamażu jakim było zajęcie 8. miejsca w lidze.
Po drugie, biorąc pod uwagę nazwiska jak i formę poszczególnych zawodników, mieliśmy znacznie lepszą kadrę, bo na skrzydłach szaleli Kosowski (z tego co pamiętam 9 asyst w lidze?) z Zieńczukiem w życiowej formie.
Po trzecie, najgroźniejsi przeciwnicy tracili punkty w meczach z teoretycznie słabszymi przeciwnikami tak samo jak dzieje się to w tym sezonie.
Na wiosnę już tak różowo nie było bo z racji przewagi w tabeli determinacja była mniejsza, a Kosowskiego zastąpiono Łobodzińskim, który póki co Kosą nie jest nawet w połowie. Dalej goliliśmy wszystkich aż miło ale już głównie dzięki temu, że jak nie wpadło Brożkowi to wyręczył go Zieńczuk i odwrotnie.
|