wolfy
Po co ta nadinterpretacja ze spiskiem piłkarzy ? Czy nie możesz po ludzku zrozumieć tego co napisałem, że nie rozumiem piłkarzy, dlaczego nie mieli większej determinacji od początku meczu z ŁKS u siebie na R22. No bo chyba nie powiesz mi, że nie można było bardziej się postarać o skromne choć zwycięstwo nad takim zespołem, jak ŁKS. Nawet bez tych piłkarzy ciągnących nam dotąd grę, jak sam Skorża zauważył, powinniśmy przy takim wsparciu kibiców, postarać się trzoszkę więcej zwojować. Wystarczyło od poczatku wykazać taką determinację, jak w ostatnich 10 minutach meczu. Tu nie ma mowy o spisku, tylko o lepszej grze piłkarzy, dla dobra klubu a tak się składa, że przy okazji i dla trenera, będącego fair wobec tych piłkarzy, ale jak póki co tylko plotka niesie, podobno zagrożonego w posadzie, wobec tych słabszych wyników, w takich właśnie meczach. Chcę abyś zrozumiał moje główne przesłanie. Ty to rozumiesz. Ja to rozumiem. Kibice to rozumieją, że można mieć słabsze dni, wyniki i nie zawsze jest Niedziela. Ale Cupiał tego nie rozumie. Walter to rozumie. Inni to rozumieją, ale Cupiał nie. Osiągnięty rekord wymiany trenerów przez Cupiała, przy jednoczesnych brakach profesjonalnych działań w klubie, w tym transferowych, powinien Cię o tym przekonać a o tym są moje posty. Jeśli liczysz na to, że Cupiał się zmienił, to trudno Ci będzie w tej chwili taki fakt udowodnić i obecnie można to raczej odbierać, jako pewną teorię bez empirycznego poparcia. Choć ja osobiście nic bym nie miał , jeśli taka teoria stała by się prawdziwa. Z drugiej zaś strony, nie dziwię się Cupiałowi, jako pierwszemu z pierwszych, kibicowi sukcesu, że płaci i żąda i do niego nie dociera przyśpiewka kibiców " nic się nie stało Wisełko, nic się nie stało" ale przyznam, że czasami jest nazbyt niecierpliwy i zbyt pochopnie podejmuje, niektóre decyzje. Jest to jednak era jego Wisly i powiem Ci szczerze, że bardzo go szanuję, za uznanie przez niego Wisły za najlepszy klub w Polsce i stawianie Wiśle takich celów, jak - mistrzostwo i oby jak najszybciej LM.
Chciałbym bardzo abyś mnie zrozumiał należycie i nie stosował wobec mnie nonszalackiego stylu konwersacji. Ja wobec Ciebie nie odnoszę się z drwiną i osobistą niechęcią i byłbym szczęśliwy, gdybyś i Ty zechciał zmienić stosunek wypowiedzi do mnie.
Masz inne spojrzenie na sprawę i dobrze. Czy ten ton mentorski w stosunku do mnie jest potrzebny ? Przecież moglibyśmy rozmawiać zupełnie na innym poziomie a tak jest mi trudno czołgać się przed Tobą na kolanach i to bez sensu. Przemyśl to, bo może jednak uda się między nami nawiązać normalną rozmowę o Wiśle. Ja do Ciebie nie mam trwałej urazy ale są u mnie granice tolerancji na niczym nie uzasadniony, powtarzający się brak szacunku. Zauważyłem , ze wiele innych osób zmuszonych zostało to zaprzestania dalszej polemiki z Tobą, ja jednak mimo wszystko daję nam szansę na normalizację naszych stosunków i liczę, że i mnie nie zmusisz do podobnej reakcji, jak tamtych kibiców.
