|
Mecz zremisowany na własne życzenie. Zabrakło determinacji w celu zdobycia pierwszej bramki za wszelką cenę od samego początku. Były próby i zabawa w gwiazdkowanie ale owa determinacja pojawiła się dopiero na kwadrans przed końcem meczu i nawet rezerwy sił w piłkarzach nadal istniały. Wisła musi przy R22 grać na maxa do 1 gola, gdyż jej problemem jest skuteczność strzelecka pilkarzy i w przeciwieństwie do innych drużyn, Wisła musi oddawać niezliczoną ilość strzałów, zanim coś wpadnie do bramki. Wystarczy, że Brożkowi nie wpada wszystko co mu spadnie pod nogi i już jesteśmy w lesie, gdyż reszta nie wie co to jest zdobywanie bramek i to obojętnie czy z biegu, czy z wolnego czy główki. Jeden piłkarz na całą Wisłę, który potrafi zdobyć bramkę, to nie przystoi klubowi, znanemu dotąd z ofensywnej skuteczności.
Ps. a samemu Pawłowi, znowu zalecam powrót do ciężkiej pracy, gdyż nawet ostatnie obciążenia meczowe, większe niż innych naszych piłkarzy i tak są niczym w porównaniu z tymi, które go mogą spotkać w zachodnich ligach. Bycie na topie medialnym, trzeba umieć znosić i wykorzystywać, potwierdzaniem tego faktu w kolejnych meczach, gdyż w przeciwnym razie, te same media mogą wpędzić piłkarza w depresję bez wyjścia. Zalecam więc - mniej kontaktów z mediami i próżnej satysfakcji a więcej pracy nad sobą na boisku.
Ostatnio edytowane przez kot : 09.11.2008 o godz. 21:25.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|