Ogryzek
powiedz, w ktorym miejscu napisalem, ze to przez Lobodzinskiego nie wygralismy wczorajszego meczu, bo chyba cos tutaj mocno krecisz ?
Kolega 1q2 pisal o indolencji strzeleckiej i w tym momencie pierwszymi osobami jakie przychodza mi na mysl, sa Mauro i Lobo, dlatego wlasnie o tym wspomnialem. Nie dlatego ze Lobo to moj ulubiony "konik", ale dlatego ze wraz z Cantoro uwazam go za najgorzej strzelajacego w zespole, czego dal przyklad chocby we wczorajszym meczu, ale tez w wielu poprzednich.
Nie wydaje ci sie, ze gdybym chcial szukac wad wylacznie u Lobo, to o mankamentach Maleckiego juz bym nie wspomniall ani slowka ? A jednak wspomnialem.
Chyba nie czytales mojego poprzedniego posta, bo tak sie sklada, ze twoim "glownym winowajcom" wystawilem rownie krytyczna cenzurke po tym meczu. Oszczedzilem jedynie Brozka, a to z uwagi na jego dotychczasowe zaslugi, gdyz zdaje sobie sprawe, ze gdyby nie jego gole w tej rundzie, to pewnie okupowalibysmy teraz miejsce gdzies w srodku tabeli. W tym momencie na piorunujaca krytyke zasluguja raczej pozostali "napastnicy", ktorzy razem nie strzelili nawet jednego gola i za nic nie potrafia wyreczyc Pawla, kiedy temu zdarza sie slabszy mecz, do czego ma po czesci prawo jako najbardziej przemeczony wislacki zawodnik (wystepy we wszystkich meczach Wisly oprocz PE + kadra). Konczac juz jego watek, dodam iz mam swiadomosc, ze Pawel tak nagle nie wyzbyl sie przeciez w calosci swoich wad, mimo ze pod wieloma wzgledami mocno w ostatnim czasie sie podciagnal. Ja bynajmniej nie zapomnialem o jego okreslonych problemach z celnoscia strzalu z przeszlosci. Pawel nigdy nie mial takiego podbicia jak chocby Zuraw i juz miec nie bedzie. Zdarzaly mu sie strzaly w sam srodek bramki i nadal beda zdarzac. Na szczescie ma caly szereg innych walorow takich jak odejscie i latwosc dochodzenia do sytuacji, dlatego jeszcze wiele bramek dla nas zdobedzie, w przeciwienstwie do paru pozostalych zawodnikow, miedzy innym mojego ulubionego "konika"
PS.
http://www.wislakrakow.com/www/showa...rticleid=19492
Jak widac Brozka przynajmniej stac na to, by uderzyc sie w piers, w przeciwienstwie do jego kolegow, zwlaszcza tych regularnie zawodzacych.