Oko za oko, ząb za ząb- tak brzmiała główna zasada kodeksu Hammurabiego. O ile akt ten był bezwzględny, tak skuteczny. I ta zasada powinna być zasadą wyjściową w kreowaniu prawa w czasach teraźniejszych.
Polskie prawo jest stosunkowo słabe i wciąż niedopracowane. Każdego za wyrządzoną krzywdę powinna spotkać kara adekwatna do popełnionego czynu. Byłby to długi łańcuch poprawy społecznej, gdy każdy z biegiem czasu poważnie zastanowiłby się nad wiele razy przed popełnieniem głupoty (tu przestępstwa/wykroczenia/itp).
Jednak teraz o samej kary śmierci. W tym temacie zawsze będą dwa fronty- zwolenników i przeciwników. Przyjmowany front zależy zwykle od poglądów tak etycznych jak i religijnych. Sama idea wprowadzenia kary śmierci do kanonu prawa polskiego jest faktem wartym przemyślenia. O ewentualnej decyzji powinno zadecydować referendum. Żyjemy w państwie demokratycznym, każdy powinien mieć prawo głosu w sprawach ważnych dla społeczeństwa, a kara śmierci taką sprawą niewątpliwie jest.
Osobiście jestem zwolennikiem wprowadzenia tego rodzaju egzekucji. Jej przebieg, okres odroczenia powinien być adekwatny do popełnionego czynu. Jednym słowem śmierć za śmierć, chociaż nie można obejść obok chociażby obok sprawy pedofilii. Ale w tym wypadku najlepszą opcją byłaby chyba mimo wszystko kastracja
Kara śmierci- tak, jednak nie nadużywana.
To tak w skrócie, mam nadzieję że jeszcze przyłączę się do rozmowy
