|
Kara śmierci jest karą całkowicie sprawiedliwą. Wątpliwości to dla mnie sam system i systemowość kary (t.j. co innego gdy rodzic zabije mordercę swego dziecka, wtedy ta śmierć jest zemstą i karą zarazem, co innego gdy karę wykonuje "system"). Jestem za karą śmierci a nawet przeciw. Uważam, że jest jedyną adekwatną karą w przypadku morderstwa z premedytacją czy w szczególnie okrutny sposób (połączona ze znęcaniem się, gwałtem). Jednak ostatecznie przyjmuję wersję Cejrowskiego: skoro system jest wadliwy i istnieje choć jedna setna promila w którym skazany na śmierć byłby niewinny to tak ciężkiej kary wprowadzać nie należy (podobnie jak istnieją niewytłumaczalne dla dzisiejszej skąpej wiedzy medycznej tzw. wybudzenia mimo "śmierci" mózgowej pacjenta. Skoro istnieje promil przypadków, w których lekarze stwierdzili śmierć mózgową a pacjent po paru miesiącach czy latach wybudza się, to nikt nie ma prawa "odłączać" czyli mordować kogokolwiek ze stwierdzoną "śmiercią" kliniczną.) Jestem za to za zdecydowanym zaostrzeniem wszelkich kar - 500zł kary(ściągane za wszelką cenę, choćby poprzez licytację mienia ruchomego) za rzucenie papierka na ulicę, przez prace publiczne dla złodziei z systemem premii i kar za efektywność pracy (w wypadku zerowej chęci do pracy 24/7 w karcerze o głodowej racji, w wypadku efektywnej pracy takie atrakcje jak pomarańcze czy dla szczególnie wybitnych jednostek przeniesienie do celi z radiem!) po dożywocie w kamieniołomach o głodowych racjach dla morderców.
|