Kiepski wystep Jirsaka. Dorzucal slabe pilki i gral niemrawo.
Malecki byl malo widoczny (pierwsza polowa) i w najmniej oczekiwanych momentach popelnial bledy.
Do tego bezproduktywny Niedzielan, ktory w czterach na piec przypadkow odgrywa pilke do tylu.
Tak bylo nawet gdy mial wiele miejsca, po tym jak swietnie wypuscil go Malecki.
Moze trzeba mu wytlumaczyc, ze jego zadaniem nie jest wycofywanie pilki w kazdej sytuacji ?
W kazdym razie jego bezproduktywnosc jest porazajaca.
Jeszcze slowo o Lobo. Koniec meczu, wszyscy juz ostatkiem sil robia co moga, a ten daje probke mozliwosci swojej drewnianej nogi
Najpierw strzela kilka metrow nad bramka, a w kolejnej akcji zamiast do nieobstawionego Brozka, podaje wprost w rece Wyparly. DRAMAT.
Nic dziwnego, ze rozlegly sie pod jego adresem gwizdy.
Co do samego meczu, to najbardziej niedopuszczalna rzecza, byl brak zdecydowania i agresywnosci pod bramka LKSu.
Zwlaszcza Boguski sprawial wrazenie, jakby pomylil gre w pilke nozna z dostojnym spacerowaniem niczym po wybiegu.
Po tym co dzisiaj zobaczylem, moj optymizm przed kolejnymi meczami zostal ostudzony. Z taka jednostajna gra raczej nie mamy szans na ugranie kompletu punktow do konca tej rundy,
zgodnie z zalozeniemi trenera i pilkarzy. Cos musi sie zmienic, a raczej bardzo wiele, bo inaczej nic dobrego sie nam nie przydarzy, a i rywale slabsi od LKSu juz nie beda.
Do tej pory straty punktow w meczach z outsiderami, nie byly az tak bolesne, gdyz przynajmniej mialy miejsce na wyjazdach.
Oby dzisiejsza porazka (bo tak nalezy odbierac ten remis), nie miala brzemiennych konsekwencji w przyszlosci...