|
Nie wiem czym tu się podniecać. Czasem trafia się taki mecz że nic nie wpada choćby nie wiem co się robiło. Jedna bramka odczarowałaby to spotkanie, ale nie padła. No trudno. Piłkarze zagrali naprawdę dobry mecz, dali z siebie bardzo dużo, ale czasem tak jest że nic nie chce wpaść.
Oczywiście w niektórych sytuacjach podbramkowych Wiślacy moglibyli się inaczej troszkę zachować, czasem strzelać, czasem zachować więcej zdecydowania, ale taka jest piłka nożna. Nie ma jednych utartych schematów zdobywania bramek. Dziś zabrakło trochę szczęścia. Nie wiem za co można tu obwiniać Skorżę, bo Wisła nparawdę grała z rozmachem, kontrolowała przebieg spotkania, miała inicjatywę, dochodziła do sytuacji strzeleckich.
Jeśli ktoś prorokuje, że znowu spadły akcje Skorży u Cupiała (jeśli to rzeczywiście prawda, że spadły) to w takim razie żal mi pana Cupiała, bo jak dla mnie to większego maga od Skorży to on nie znajdzie (dając prawie nic na transfery) a i stabilizacji czy rozwoju poprzez zmianę trenera nie uzyska. Potrzeba w końcu wzmocnić siłę ofensywną realnymi transferami, głównie gotówkowymi, bo dobrych piłkarzy ofensywnych to trudno złapać za free Tyle ode mnie.
Powód: ...
Ostatnio edytowane przez Colin : 08.11.2008 o godz. 19:10.
Colin McRae[*] Żegnaj Mistrzu. Teraz pewnie ścigasz się z Ryśkiem i Januszem pilotowany przez "Beefa" po niebiańskich OSach...
"Heroes don't die, they just move on to the next stage"
|