"Andrzej Gołota ukrył twarz w dłoniach. Płakał. U jego stóp klęczała żona, Mariola. - Nie mogłeś nic zrobić - próbowała pocieszać męża. - Ciii... - bokser przyłożył palec do ust. Przez chwilę zastygli w milczeniu. Czyżby tak wyglądało zakończenie kariery naszego mistrza?"
sports.pl
to brzmi jak jakiś wstęp do horroru
