Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#23
Stary 07.11.2008, 17:25
Bardzo dobrze się stało. Kibicowałem Austinowi, by definitywnie skończył z tym clownem, który kompromituje polski sport na świecie. A rezultat przekroczył moje najśmielsze oczekiwania.

Kontuzja? Srutu-tutu. Andrzej miał knockdown już w 4 sekundzie, a po 30 sekundach się rozkleił i przestał wierzyć w zwycięstwo.

To taka sama "kontuzja" jak kontuzja w walce z Tysonem, gdzie ośmieszony uciekał z ringu. Chce zachować resztki honoru, ale ma tak żałosny koniec, na jaki zasłużył.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując