-Ile jaj ma Obama

-



- Oba-ma
Dzisiaj poświęciłem czas na wysłuchanie przemówień Obamy z przebiegu całej kampanii ( od kampanii przed Super Wtorkiem do zwycięskiego z 4 listopada) i powiem że mnie facet ujął. nie programem nie obiecankami ( bo mnie to nie dotyczy- nie głosowałem), lecz formą przemowy i jak się zachowywał i sposobem intonacji, akcentowania pewnych rzeczy. Jak dla mnie ( tak jak to było powiedziane w CNN w którymś z wywiadów), że jego przemówienie z New Hampshire przejdzie do historii i będą o tym uczyć w szkołach tak jak o przemówieniach Lincolna czy JFK. Świetny mówca i doskonale skupiał na sobie uwagę tłumu. Jak się ogląda McCaina to widać różnicę.
Od Obamy czuć populizmem, jednak wbrew pozorom Amerykanie to nie taki głupi naród.
Wybrali młodego, charyzmatycznego przywódcę, i wiek nie musi być tu wadą ( ona była wadą dla J.McCain'a). Po prostu Ameryka potrzebowała nowego JFK i go dostała.
Moim zdaniem wygrał sposób przedstawienia argumentów, dyskusji merytorycznej i podejście do wyborców. Obama był pewniejszy, wytrwalszy i mniej zmęczony podczas wieców i innych spotkań. Zasłużenie wygrał.
Nie mi oceniać program polityczny obu Panów.
Tyle ode mnie