Ostatnio w jakiejś babskiej gazecie (mojej matki

) widziałem artykulik o Obamie. Kilka zdjęć z młodości i podpis pod jednym. "Rok 1990, Obama chodzi w skórze, pali Marihuanę oraz czyta Marksa."
Z tą trawką to faktycznie podobnie jak Tusk
Większość za Tuskiem; większość za Obamą; Większość słucha Britnej i większość nie ma zielonego pojęcia o polityce.
Z drugiej strony McCain jest beznadziejny z PijaRowskiego punktu widzenia. Wcale się nie dziwie, że wygrał Barrack.
PS: Popieram Baryla. Z Obamą szanse miał jedynie Ron Paul. Jedyny anty-wojenny kandydat Republikanów. W dodatku świetna biografia, senator od kilkudziesięciu lat, lekarz, który przyjął kilkaset porodów. Inna sprawa, że media amerykańskie celowo i z premedytacją ośmieszały go lub pomijały. Dla ciekawskich - >
http://www.fijor.com/index-jkl.php?a=p&id=296