Po 1. najbardziej rasistowskie wydarzenie jakie widzialem w zyciu. I nie mowie o McCainie tylko Baracku Husseinie Obamie (tak, to naprawde jego drugie imie) i jego wyborcach.
Obraza mnie i brzydzi fakt, ze gdy Bialy czlowiek nie chce Murzyna prezydenta- to jest rasista. Ale gdy Murzyn nie chce Bialego- to nim nie jest. Poprawnosc polityczna tlucze nam (ale tylko nam: Bialym!) ze jestesmy rasistami albo bedziemy, a jak nie to na pewno tkwi w nas jakas czastka rasizmu. Ale Czarni? Nie, oni sa tylko napastowani, pietnowani itd. Gdy banda z brooklynskiego getta zaszlachtuje i zgwalci Biala 15stolatke, to sa w najgorszym wypadku sa przestepcami. A w najlepszym: sa niewinni bo to "srodowisko" i caly rasizm ich doprowadzil do takiej depresji ze stracili nad soba kontrole (aha no i Bialy Burzuje ich wykorzystuja, wiec stracili rozum z glodu i biedy).
Cala ta płytka "tolerancja" ktora zabrania nam (nam to pol biedy, bo w Polsce nie ma zadnych mieszanek rasowo-kulturowych na wieksza skale, gorzej w Ameryce, gorzej w UK gdzie zylem 2 lata) mowic "Murzyn" i zauwazac ze ludzie sie roznia- powoduje tylko wzrost agresji, nie pokoju i milosci.
I smiem twierdzic ze ci wielcy lewicowi krzewiciele "tolerancji" dobrze o tym wiedza i to sprawnie wykorzystuja (sami glosza pierdoły o tolerancji, dobrze wiedza ze "normalnych" ludzi to wnerwia, wiec dostaja jak na talerzu kolejny fantastyczny argument: patrzcie jakie koltuny, frustraci i oszolomy!!)
2. Obama przypomina mi Backstreet Boys. Moim skromnym zdaniem caly swiat zalewa ostatnia fala epidemii demokratycznej czyli ochlokracja. Zniknely spory o podstawowe ideologie, o rozwiazywanie problemow, o kwestie podstawowe. Te tlumy z choragiewkami, bębenkami, przyspiewkami ktore wczoraj w nocy widzialem: oni gowno wiedza o Keynsie, Marksie, Friedmanie, Burke'm. Nie maja pojecia czym jest konserwatyzm, liberalizm a moze konserwatywny-liberalizm. I rozmaici pijarowcy doskonale o tym wiedza.
Tak jak w latach 90tych zebrala sie grupa socjotechnikow i postanowila "zrobic sobie zlota kure", skrzyknela czterech chlopaczkow, ludzi piszacych piosenki itd. i zrobili boys-band, tak teraz ci sami (moze nie personalnie ale z tej samej branzy) marketingowcy maja ambicje skoku na jeszcze wieksza kase: wzieli sie za polityke.
Ci wszyscy wzruszeni Amerykanie ktorzy ze lzami w oczach mowia o Obamie "on jest taki jak my, prosty ale taki ze no.. bo widac ze on mowi to wszystko naprawde, szczerze, on nic nie udaje". O kruca fix: ludzie ilez on musial sie uczyc tej "szczerosci" - przebil pewnie polowe Hollywood!
3. W Polsce dzieki byciu "ladnym i fajnym" wygrali umiarkowani liberalowie gospodarczy ale ideologicznie zabarwieni na prawicowo. I to pol biedy (na PiS nie glosowalem i nie zamierzam).
Niestety amerykanskie wybory jadą na starym populizmie ktory jest kurde.. juz tak stary ze trudno uwierzyc, ze to przeszlo. "Podatki dla bogatych, dac pieniadze biednym" no Rany Boskie toz to bzdury starsze od samego Obamy!
Gdyby byl taki szczery moglby im powiedziec wprost "Ok koledzy z getta i droga mlodziezy. Oskubiemy tych przebrzydlych bogatych grubasow ale dzieki temu, ze beda placic ogromne podatki nie bedzie ich stac by was zatrudnic. Zreszta podatki bardziej dotkna tych biedniejszych, wiec nawet jakbyscie mieli jakis pomysl to i tak nikt go nie kupi- bo za co? Pracy ani biznesu sie nie spodziewajcie, ale wyslemy wam po pińcet dolarow miesiecznie (czyli haracz z podatkow minus nasza dola..80%) za to ze jestescie Murzynami z getta i jaracie trawe zamiast ciezko pracowac na swoje, yo!".
4. I ostatnie.

Na szczescie "USA" to cos jak Unia Europejska- zbior50ciu panstw, a ze ktos to kiedys przetlumaczyl na polski w takiej nic nie mowiacej formie... Podobnym tworem byla np... Szwajcaria (i nadal kantony maja duza swobode). I na szczescie wariactwo na gorze nie wplywa bardzo znaczaco na zycie zwyklego czlowieka. Prawo federalne mam nadzieje ze nadal bedzie chronic charakterystycznych wartosci dla danych Stanow. Ze zaden Murzyn czy Arab czy inny Eskimos nie zabroni gosciowi z Teksasu noszenia kapelusza i lazenia ze strzelba pod pacha, a Kalifornijczykowi bycia aktorem-biseksualnym narkomanem ktory udziela wywiadow myslac ze jest wcieleniem Jezusa. Z malymi zmianami i z inna twarza na zewnatrz- w USA wszystko mam nadzieje zostanie po staremu.
Pozdrawiam.
PS. (oj klamalem, to nie bylo ostatnie, przepraszam). Moim zdaniem Republikanie zrobili ogromny blad.. no ale ze tak powiem "nie chcieli go nie popelniac". Na takiego nieprzewidywalnego "waryjota" jak Obama trzeba bylo wybrac kogos innego. Ja mysle tutaj konkretnie o panu, ktory nazywa sie Ron Paul. McCain byl chyba opcja przeciwko Clintonowej i wydaje mi sie ze z nia wygralby bez dwoch zdan, ale taki malo spontaniczny dziadek nie mogl dac rady swiezosci i tej niejakiej "perwersji" Czarnego Prezydenta.
"Waryjota" trzeba kasowac jeszcze wiekszym. A ze Ron Paul wygrywal debaty, byl najbardziej merytorycznym kandydatem (a co najwazniejsze: przed wyborami mowil glosno o ekonomii, o szalenstwie produkowania kasy bez pokrycia, wiec kryzys amerykanski absolutnie by nie pogorszyl jego wizerunku. Dodatkowo byl za wyjsciem z Iraku i nie kojarzyl sie militarnie jak McC. A ze tez staruszek- owszem ale jaki energiczny!) - wracajac do mysli sprzed nawiasu - ze byl merytorycznym kandydatem ale Republikanie sami z niego zrobili Waryjota. McC i Guliani, jako ze nie mieli absolutnie nic do powiedzenia na te tematy, na ktore barwnie wypowiadal sie RP (ekonomia ...), to sobie robili z niego jaja w telewizji! Dodatkowo: Ron Paul tez mial bardzo silne oddzialywanie w internecie, gdyby stal sie kandydatem moglby zrownowazyc sile Obamy w tym medium. McC i Internet? To takie troche na sile.. cos jak gra FPS gdzie wcielasz sie w Zbyszka z Bogdanca.. no nie bardzo. Republikanie chroniac swoj establishment popelnili razacy blad taktyczny. No ale nie mogli go nie popelnic: nie chcieli poprzec nie-swojego, nie-lesnego-dziadka. I nigdy nie popra...