Do Ameryki dotarły zmiany :(
Tak sobie mysle, że następne wybory powinien wygrać północnokoreański otyły homoseksualista po amputacji obydwu kończyn, koniecznie niepiśmienny.
A tymczasem wygrał pastowany asfalt - Borat Obama
Znalazłem ten tekst na blogu:
Nie do wiary... Sposób relacjonowania wyścigu do fotela Prezydenta Stanów Zjednoczonych w polskich mediach przekroczył wszelkie granice nierzetelności. Nawet w Stanach, gdzie mainstreamowe media (w większości lewicowe) mają swoje własne, polityczne cele nie pojawiła się taka cenzura i tam bardzo jednostronne opinie.
Ta dobrowolna białorusizacja telewizji, ta pogarda już nie tylko dla pluralizmu opinii, ale dla elementarnej uczciwości, owa ofiara z warsztatu dziennikarskiego złożona na ołtarzu środowiskowej mody po prostu mnie przeraża.
W jakimś sensie łatwiej było mi zrozumieć nagonkę na PiS - była zajadła i nieuczciwa, ale przynajmniej wytłumaczalna emocjonalnie. No i PiS miał swoich obrońców...
Takie właśnie sytuacje sprawiają, że ciężko mi wierzyć w spiski. Spiskowcy z zasady winni działać w określonym celu - tymczasem uparta pro-obamowska propaganda w polskich mediach, wielokrotnie silniejsza od tego, co dzieje się w lewicowych stacjach telewizyjnych Ameryki jest po prostu bezcelowa.
Bracia Kaczyńscy mogą spokojnie wykreślić polskich dziennikarzy z listy Układu. To nie Układ, ale konfederacja cymbałów z papką zamiast mózgu, których zdanie kształtowane jest li tylko przez modę.
Jak pisał niezrównany Hemar:
Samym instynktem głupoty
odnajdują się wzajem.
Rozumieją się wspólnym
językiem i obyczajem.
Miałem się powstrzymać z tą notatką do wyborów (których wyniku - wbrew temu co twierdzą nasi milusińscy z TVN, Polsatu i TVP przewidzieć tak łatwo się nie da - i wie to każdy, kto słyszał o systemie elektorskim i przyglądał się sondażom z Ohio i Florydy). A jednak arcyrzetelna analiza sytuacji wyborczej dokonana dziś rano w TVN-ie przez Andrzeja Krajewskiego sprawiła, że postanowiłem skreślić kilka słów.
Pan Krajewski był bowiem łaskaw określić pojedynek Obama vs McCain jako pojedynek Ameryki zdobywców nagrody Nobla i lotów w Kosmos z Ameryką niewolnictwa... "Żetelny" komentarz.
A zatem, czego o wyborach w USA nie dowiedzieliście się z mediów:
1. Rasizm, który ma rzekomo może być czynnikiem utrudniającym zwycięstwo Obamy w gruncie rzeczy charakteryzuje przede wszystkim wyborców czarnych. Pisze o tym zresztą Obama w swoich wspomnieniach sugerując, że musiał się bardzo starać, by przekonać do siebie biednych Murzynów z Chicago - jako Mulat był dla nich zbyt biały, a oni głosują tylko na czarnych. Nie musimy jednak sięgać po słowa Obamy. Fakty są takie, że to Republikanie wprowadzili Afroamerykanów na najwyższe stanowiska w państwie.
Statystyka potwierdza też, że czarni Amerykanie mając wybór pomiędzy białym, a czarnym kandydatem bardzo rzadko głosują na białego. W analogicznej sytuacji biali bardziej równomiernie rozkładają głosy.
2.
Sarah Palin, ten rzekomy balast McCaina jest najpopularniejszym gubernatorem stanu w USA (ponad 80% poparcia na Alasce) i może poszczycić się niemałymi osiągnięciami - m.in. sporą obniżką podatków przy zbilansowanym budżecie.
3.
Związana z Demokratami organizacja ACORN poszła śladami Renaty Beger rejestrując w Ohio (jeden z kluczowych dla wyborów stanów) nawet kilkadziesiąt tysięcy fałszywych wyborców. Zważywszy na fakt, iż jest to stan w którym republikanie zwyciężali na ogół większością ok. 100 tys. głosów możemy mieć doczynienia ze skandalem, który zafałszuje wyniki.
4. Obecny kryzys nie jest winą wyłącznie Busha i Republikanów. Winić można właściwie wszystkich prezydentów od Nixona (aczkolwiek to dość skomplikowane zagadnienia polityki monetarnej), ale wygląda na to, że
kluczową rolę w zachęcaniu banków do przyznawania ryzykownych kredytów odegrała administracja Clintona oraz... ACORN grożący bankom procesami jeśli kredytów nie dostanie odpowiedni procent Afroamerykanów.
5. Wbrew temu co mówiły polskie media związek Obamy z terrorystą i mordercą Ayersem nie był manipulacją. OWszem, kandydat Demokratów na początku twierdził, iż Ayers był facetem, który po prostu mieszkał niedaleko. Tu urwały przekaz polskie media. A szkoda, gdyż nie dotarły do nas następne tłumaczenia Obamy, zaprezentowane po tym jak odkryto szereg wspólnie podejmowanych przez nich działań (oczywiscie nie mówię tu o terroryźmie - ale
sam fakt współpracy z człowiekiem o poglądach Ayersa, nb. nigdy nie zmienionych, pokazuje kim jest Obama)
6. Obama jest socjalistą. Zapytany czy chce powiększyć podatek od zysków kapitałowych, odpowiedział, że taki ma plan. Zamierza podwyższyć go do poziomu z czasów Clintona (który, nb. podatek ten obniżał - ale Clinton był pragmatykiem, całkiem jak Leszek Miller). W praktyce oznacza to podwojenie (obecna stawka to 15%, za Clintona wynosił 28%). Problem polega na tym, że w przeciągu ostatnich 20 lat każda obniżka podatku od zysków kapitałowych powodowała zwiększenie przychodów, a każda podwyżka - obniżenie. Jaki więc jest sens takiej operacji - nawet dla lewicowca, który dąży do powiększania budżetu? Żaden, chyba, że jest socjalistą i patrzy na podatki jako na sposób karania zamożnych.
Tak też odpowiedział Obama - wysokość wpływów trudno oszacować, ale ważniejszy jest ów podatek, jako instrument rozprowadzania bogactwa.
7. Sarah Palin nosi drogie ciuchy? Tak, to wiemy.
A czy wiemy, że brat i ciotka Obamy żyją w slumsach nie mając pieniędzy na ubrania? To się jakoś do mediów nie przedarło. Nawet informacja o tym, iż Sarah Palin dostała mandat za wędkowanie bez karty rybackiej była istotniejsza...
Życzę McCainowi jak najlepiej. Nie jestem entuzjastą jego kandydatury (choć gdybym mógł w Stanach głosować, to zapewne wybrałbym go jako mniejsze zło), ale perspektywa utarcia nosa polskim mediom sprawia mi ogromną radość. Amerykanie - w trosce o standardy polskiego dziennikarstwa głosujcie na Republikanów!
Naprzód McCain-Palin!
źródło:
http://doktor.salon24.pl/100667,index.html
Na koniec konstatacja co łączy Obame z Tuskiem :
ELEKTORAT
