Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#187
Stary 05.11.2008, 00:25
Nie, on grał w Tibię i hakował konta, ale pewnego dnia przyszedł uberdarkmastah z wypierdalator-hackiem i zlikwidowal mu jego czempiona 188 levelu. I wtedy Maciejo zrozumiał, że hackowanie cudzych kont jest złe. I tedy Maciejo ruszył między ludzi by nieść kaganiec oświaty i nauczać bliźnich, by nie hackowali kont cudzych. I krążył Maciejo po świecie, niosąc dobrą nowinę, wlewając otuchę w serca załamanych graczy, których konta zostały zdradziecko zhackowane. I mówił im tedy tak: Jam kiedyś stąpał mroczną ścieżką i hackowałm konta nie swoje i używałm wypierdzielator-hacka, ale wtedym dostąpił łaski i mądrość na mnie spłynęła i zrozumiałm, że hackowanie jest złe. A tedy uradowany lud odrzekał mu tak: No świetniie, ale co to ma do rzeczy. A tedy Maciejo odpowiadał: Nic, tak tylko mówię. A lud wsłuchany w każde jego słowo zawsz odpowiadał chórem: Aha. A Maciejo widząc, że czyni dobro i pomaga ludziom odpowiadał: Wiecie, mam takiego króliczka plasteliny i jak mu się założy taki beret w paski, to on robi tak Chrum, chrum i znosi jajko, a z każdego zasianego jajeczka wykluwa się pantofel i zjada hackera. A uradowany tłum odpowiadał: Naprawdę? A Maciejo zawsze odpowiadał: Nie, tylko taki jeden hacker zhackował mi konto na Tibii i poszedłem do psychologa i on kazał mi zrobić sobie takiego obrońcę przed hackerami i zrobiłem sobie takiego pantofla, ale on nie działa, bo zhackowali konto jeszcze raz. Po tych słowach podniesiony na duchu lud zawsze powracał do domu, aby wyrzucić swoich papucianych obrońców, których kazał im zrobić pan psycholog, bo i tak wiedzieli, że śmierć jest nieunikniona i nic nie ma sensu. A pewnego dnia wyrzucone na śmietnik papucie podjęły walkę o swoje prawa i i przegnały nierozsądnych ludzi do rzeki w której żyły aligatory, ale właściwie już nie żyły, bo wszystkie popełniły samobójstwo, bo ktoś im zhackował konta na Tibii. I w ten sposób powstała rasa rzecznych ludzi, którzy taplają się w błocie, a dziś nazywa się ich Gracjanami.
KONIEC