Arturo Qr2nów napisał(a):

Do kolegi od autka za 3 tys.:
Sprecyzuj może troszkę czego szukasz. Czy miałeś jakąś pierwszą myśl? Nie słuchaj opinii w stylu "auta na f." itd. Poza tym polecam troszkę powiększyć budżet jeśli pracujesz, to wstrzymaj się miesiąc, a jeśli kasa pochodzi od dziadków, to wysęp jeszcze parę groszy. Problem polega na tym, że łatwo trafić bubla, a nie chce byś mnie później ścigał po D. Wybór wbrew pozorom jest niemały tylko trzeba przecedzić wszystkie "bomby".
|
Ja bym od siebie dodał, że używane auto to zawsze wydatek większy niż to co płacimy sprzedawcy. Właściwie, kiedy kupuje się używane auto i to za niewielką kwotę, niemalże pewne jest, że coś trzeba będzie wymienić. Czasem kilka uszczelek( wbrew pozorom nie zawsze łatwa sprawa), czasem amortyzatory, akumulator i prawie na sto procent ogumienie. To ostatnie jest najważniejsze, ponieważ gumy i felgi zawsze kosztują. Jeżeli ktoś ma je w dobrym stanie, to przeważnie sprzedaje je oddzielnie, a do sprzedawanego auta daje jakiś szmelc( np. auto może być bezwypadkowe, ale felgi w pięciu miejscach spawane, bo powypadkowe, wzięte z innego auta), który wymienić trzeba. To samo tyczy się akumulatora( a już w szczególności w autach sprowadzanych, tam zawsze ładują szmelc). Ogólnie im lepsze auto, tym droższe w eksploatacji, bo części do niego są droższe. W zależności od stanu auta przeważnie po zakupie trzeba wydać jeszcze od 5 do 30 % jego ceny.