odnośnie austriackiej szkoły ekonomicznej -
http://www.mises.pl/
Wyboru w jułesej więc taki oto, nieco prowokacyjny, tekst JKM'a, niestety coś w nim jest
Ameryka wybrała McCaina
Ten wybór nie świadczy o specjalnym rozsądku Amerykanów – p.Jan McCain nie jest bohaterem moich marzeń. Pod Jego kierownictwem Stany Zjednoczone mocno by kulały przez cztery lata.
Tym niemniej Amerykanie wybrali mniejsze zło – bo p.Barack Husejn Obama to człowiek wysoce niebezpieczny. Dla całego świata – ale, przede wszystkim, dla Amerykanów.
Państwa dziwi ten tytuł – jakbym ten wpis skrobał 10 godzin temu, przekonany, że jednak, mimo wszystko, wygra p.McCain? Nie, nie – ja znam wynik wyborów. I twierdzę, że Ameryka wybrała p.McCaina.
Bo dla mnie, co zawsze podkreślałem, „Ameryka” to nie dzisiejsze Stany Zjednoczone, z gigantyczną biurokracją, ingerencją państwa we wszystko, a od kilku lat drastycznie redukującą swobody osobiste. Dla mnie „Ameryka” - to Stany z XIX wieku: federacja krajów praworządności, wolnego rynku i ogromnej wolności osobistej. Kraje, w których nikomu nie przyszłoby nawet do głowy, że Kongres może np. kazać ludziom montować w prywatnych dyliżansach jakieś zabezpieczenia przed np. wypadnięciem... Lub ograniczać prawo do posiadania broni.
Otóż w tamtej Ameryce, w której Konstytucji nie wprowadzono 17 popsujek (zwanych w nowo-mowie „poprawkami”), które przerobiły republikę na d***krację - prawa głosu nie mieli:
a) mieszkańcy okręgu stołecznego (w District of Columbia, bastionie biurokracji, p.Obama otrzymał 92% głosów!!!)
b) kobiety (i teraz rozumiecie Państwo, dlaczego Czerwonym tak zależy na czynnym prawie wyborczym dla kobiet?)
c) Murzyni (co oczywiste; przy okazji: jak widać są to skrajni rasiści)
d) młodzież do 23 roku życia (młodzież w wieku 18-23 lata masowo popierała p.Obamę – bo jej wmówiono, że tym samym „walczy z rasizmem”; przy okazji ciekawostka: Mulaci są wielkimi rasistami – i dystansują się od Murzynów, jak mogą!).
W tamtej, prawdziwej, Ameryce prawo głosu mieli ci, co wytwarzali dochód narodowy - czyli Biali mężczyźni w co najmniej średnim wieku. Nawet nie biorąc pod uwagę, że oprócz tego trzeba było jeszcze mieszkać na terenie danego stanu pewną liczbę lat (różną w różnych stanach!) – i zapłacić podatek wyborczy – wygląda na to (nie jestem pewien, bo wyliczenia robiłem na oko), że nawet przy obecnym, katastrofalnym, stanie świadomości społecznej p.Barack Husejn Obama nie otrzymałby ANI JEDNEGO głosu elektorskiego.
Sapientii sat.